wtorek, 7 sierpnia 2007

T.J.M - I don't need no music..(1979)


Casablanca.Wytwórnia plytowa ktora osiagnela najwiekszy sukces wsrod wytworni wydajacych disco.Majac w swojej "stajni" takie gwiazdy jak Donna Summer,Tom Moulton,Meco,Costandinos czy nawet...Parliament..trudno sie bylo temu dziwic. Ale generalnie to o Casablance (wlasciciel nazywal sie Bogart,wiec dziwne nie jest dlaczego akurat Casablanca..Nie,nie Humprey) pisal nie bede wiecej..to temat rzeka. Dla zainteresowanych

http://www.disco-disco.com/labels/casablanca.shtml Polecam.

A dlaczego wlasnie o tym pisze?Bo utwor ktory zaraz bedziecie mieli okazje uslyszec(albo i nie) wydane zostal w 1979 roku wlasnie tam. T.J.M - I don't need no music.Filadelfijskie brzmienie w najlepszym stylu.Wydane wlasciwie w podlabelu Casablanci - Tom&Jerry.I teraz maly quiz - za roszyfrowanie skrotu TJM ,wybor nastepnego wrzucanego kawalka gratis(w granicach rozsadku).To nie jest zbyt trudne.Zajmuje mniej wiecej 2 sekundy. Aha - spiewa Ron Tyson z Temptations.Taki maly szczegół.

http://www.zshare.net/audio/3029568f921444/

Disco zwycięży.


P.S w 2005 roku wyszedl re-relase z remixami m.in Joey Negro.Jezeli ktos ma oryginal albo release na wydaniu,mail me.

3 komentarze:

Wuj stefan pisze...

Nareszcie coś czego nieznałem:). Peace.

Kamil pisze...

No nawet niezle

YAHUDEJ@Y pisze...

MAM TO JAK I WIELE INNYCH SUPER UNIKALNYCH RZECZY - JASNA SPRAWA!! - ONI MI WSZYSTKO PRZYSYŁAJĄ NA BIEŻĄCO - ALE TOBIE ŁOBUZIE ZA TO TUTAJ http://www.diggin.pl/forum/viewtopic.php?p=64719&sid=15485414b53be4f6351ea2d84b08cb93 NIGDY NICZEGO NIE UDOSTEPNIĘ !!!

JAK CZYTAM TYCH POLSKICH ANALFABETÓW SPROWOKOWANYCH PRZEZ TEMATEM MOICH WYKLADÓW TO RĘCE OPADAJĄ.

http://www.diggin.pl/forum/viewtopic.php?t=5368&po
stdays=0&postorder=asc&start=90

TAKIM KREATUROM NIE POTRZEBNA ŻADNA WIEDZA - WY JUŻ WSZYSTKO WIECIE LEPIEJ ODE MNIE. SZKODA CZASU I WYSIŁKU DLA TAKIEGO TUBYLCZEGO ŚMIECIA.

W POLSCE ZA TO, ŻE SPISUJĘ HISTORIĘ ŚWIATOWYCH DYSKOTEK I DEEJAYÓW SPOTYKA MNIE JEDYNIE POHAŃBIENIE.

WOLĘ KONTYNOOWAĆ WSPÓLPRACĘ Z LUDŹMI Z USA CZY UK, ITALII, ITP. JAK TAM JEŻDŻĘ POGRAĆ W KLUBACH CZY POOPOWIADAĆ O HISTORII TO NIKT MNIE NIE WYZYWA I NIE OBRAŻA.
TA PROSTA RÓZNICA POMIĘDZY POLACZKAMI I RESZTĄ ŚWIATA NIE POZWALA MI NICZEGO DLA POLAKÓW ROBIĆ.

NAWET NIE TŁUMACZĘ STRONY ANGIELSKIEJ http://www.djsportal.com/en/index.php?id=pioneer - english - NA POLSKI BO TUBYLCY I TAK NIE WIEDZIELIBY O CZYM TO JEST.

NIECH SOBIE TO TUBYLCZE BADZIEWIE ŻYJE W SWOJEJ GŁUPOCIE, ZACOFANIU I SAMOZADOWOLENIU Z SIEBIE.

PRZEZ CAŁE ŻYCIE ŚWIETNIE SOBIE DAWAŁEM RADĘ BEZ POLAKÓW I WBREW TEMU CO MI CZYNILI ZŁEGO - TO I TERAZ MOGĘ ROBIĆ SWOJE BEZ NICH - RÓZNYCH TAKICH PSEUDO ZNAWCÓW I UDAWANYCH DEEJAYÓW, KIEPSKICH NAŚALDOWCÓW I TANICH MALPIARZY - JAKICHŚ OSSESÓW ITP. POLSKIEGO ŚMIECIO-BADZIEWIA !!!

SZKODA NA TO CZASU. WOLĘ W TYM CZASIE ZROBIĆ KOLEJNYCH KILKA WYWIADÓW Z PRAWDZIWYMI DISCO PIONIERAMI Z USA. NO A TE POLSKIE ŚMIECIE - NIECH SOBIE DALEJ DŹWIGAJĄ VINYLE, NOŚNIKI DŹWIĘKU Z EPOKI KAMIENIA ŁUPANEGO I NIECH ŻYJĄ W PRZEŚWAIDCZENIU ŻE ROBIĄ COŚ WARTOŚCIOWEGO I POSTĘPOWEGO ...

NIECH DALEJ OPLUWAJĄ JEDYNEGO, PRAWDZIWEGO PIONIERA ERY DISCO JAKIEGO JESZCZE TU MAJĄ I NICH IM Z TYM BEDZIE WESOŁO. PEWNIE POŻAŁUJA TEGO JAK MI SIĘ ZA PARĘ LAT ZEMRZE. NO ALE TU ZAWSZE TAK BYŁO - ZAGRYZIAKOWIE W ZAGRYZIAKOWIE ...