niedziela, 30 grudnia 2007

Madleen Kane - Move me with your love(1980)


Jezeli slowa Disco i Szwecja kojarza Ci sie tylko z popowa Abba,to zaraz sie przekonasz ze jednak bylo cos wartego uwagi.

Madleen Kane znana jest najbardziej ze swojego parkietowego,ponad 8-minutowego power playa - Forbidden Love.Wiekszosc jak juz ja kojarzy,to wlasnie z tylko z tym.A nieslusznie.Zanim na tapecie bylo forbidden love,Madleen wydala juz plyte Rough Diamond.Nie bylo to jakies wielkie dzielo ale nie mozna mowic o jakiej tragedii,plyta zawierala fajny 12 minutowy medley Fever / Make Me Like It.Przed sounds of love byla jeszcze plyta Cheri na ktorej to wlasnie znalazl sie slawny Forbidden Love.Ja jednak stwierdzilem ze ten numer jest lepszy niz Forbidden Love,plyta z 1980 roku,kolejna plyte wyprodukowal sam Moroder i Petem Bellote,ale niestety nie dane mi bylo ja slyszec.Jeszcze.


Madleen Kane - Move me with your love(1980)

Disco zwycięży.

piątek, 28 grudnia 2007

Chanson - I can tell (1978)

Kolejna plyta z przedswiatecznego zakupu.Dotarla do mnie w pieknym stanie,co rzadko sie w sumie zdarza.I do tego zaplacilem za nia grosze.To byla piekna paczka plyt.

Troche sie balem.Balem sie ze plyta bedzie za bardzo funkowa.Dwoch afroamerykanow na okladce zazwyczaj to wrozy.Ale pozytywnie sie zaskoczylem.Plyta jest zroznicowana ale bardzo spojna.Wszystko jest na swoim miejscu i nie czuc zmian klimatu na bardziej soulowy czy funkowy.Mimo ze rzeczywiscie jest jednak funkowa to nie jest tak oklepana jak wiekszosc z tamtego okresu.

Panowie David Williams i James Jamerson Jr,po koncertowaniu z Temptations jako jacys tam grajkowie niepojawiajacy sie w kredytach na plytach,postanowili sami nagrac plyte.I tak w 1978 roku powstalo Chanson.Bardzo rowna plyta.Niestety...potem ich drogi sie rozeszly..ale w sumie nie narzekali,przez kolejne ponad20 lat udzielali (i udzielaja!) sie solowo u takich artystow jak Michael Jackson,The Jacksons ,Mariah Carey czy nawet ostatnio Brian Ferry na jego plycie z piosenkami Boba Dylana.

Wrzucam moim zdaniem najlepszy numer na plycie - I can tell.Jak wyjalem plyte z okladki to ku mojemu zdziwieniu obok tytulu napisali BPM..i to az 138.W sumie bylem troche w szoku bo to plyta z 1978 roku,a tu taki bajer.Ciekawe.

Na wokalu Linda Evans.I to nie ta z Dynastii od Blake'a.Bynajmniej.Linda Evans ktora to nagrala bardzo fajny numer Don't you need z plyty(jej jedynej) You Control Me z 1979 roku.W sumie chcialbym ja bardzo.Na gitarze Al McKay czyli Earth Wind and Fire w najlepszej odslonie.Ta kolaboracja nie mogla sie nie udac.Sprawdzcie bo warto,serio.

Chanson - I can tell

Disco Zwyciezy

P.S okladka ktora widzicie to dokladnie MOJA plyta,he.

czwartek, 27 grudnia 2007

Roberta Kelly - Troublemaker (1976)


Efektem przedswiatecznych zakupów wpadlo w moje rece kilka calkiem fajnych,niektorych znanych,niektorych mniej znanych plyt.Tych drugich raczej wiecej.


Moroder to juz raczej oklepane nazwisko.Pojawia sie wszedzie ,na tym blogu dosc czesto.Dzisiaj jedno z jego raczej wczesnych dziel.Ale w sumie nie tylko jego bo i Pete Bellotte(Trax-pzdr Greg).
Roberta Kelly raczej wielka gwiazda nie byla,obok LP Troublemaker z ktorej to wlasnie ow utwor pochodzi,nagrala jeszcze Zodiac Lady..I to by bylo w sumie na tyle.Jedno z wielu dzieci producenckiego geniuszu Pana z Italii.Prawie 9minutowa ,w sumie wczesna (1976) kompozycja,moze nie jest jakim historycznym osiagnieciem ale na pewno plynie,refren zapada w pamiec a do warsty instrumentalnej nie mozna sie absolutnie przyczepic.

Roberta Kelly - Troublemaker

Disco zwyciezy.


P.S byla przerwa w dzialalnosci,spowodowana skladanka,teraz juz raczej normalne godziny pracy.

wtorek, 18 grudnia 2007

Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy 2CD(2007)


No i udalo sie.Wspolnymi silami udalo sie nam sklecic 20 numerow.20 numerow ktore nie tyle maja pokazac czym wlasciwie jest disco,ale tez jak jest roznorodne i nieliniowe.Dobra nie bede farmazonow pierdolil,kilka slow o mojej czesci.

Tracklist:

CD1 - Osses

01. Don Ray - My Desire 7:32
02. Dinosaur - Kiss Me Again (original edit by Nicky Siano & Arthur Russell)6:50
03. Silver, Platinum And Gold - Just Friends 4:46
04. Don Downing -Dreamworld 4:37
05. Mouzon's Electric Band - Everybody Get Down 4:23
06. Amant - Hazy Shades of Love(Osses Re-cut) 6:43
07. Beautiful Bend - Boogie Motion 5:06
08. Revanche - It's dancing time 8:45
09. France Joli - Don't let go 9:21
10. Sumeria - Dance and Leave it all behind you 4:51


Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy - CD1 (2007)


Staralem sie dobra to tak zeby w miare nie nudzilo,nie bylo specjalnie znane wiekszosci(chociaz nie jest to taki rare jak u funkoffa,zdecydowanie)Staralem sie generalnie uniknac eurodiscowych instrumentalnych suit,nastawilem sie raczej na wokal.Chociaz jest tu pare "ciezszych "numerow jak np.Dinosaur,surowy z genialnymi partiami smyczkow.Don ray jest na poczatku celowo,bo jakos te trabki wydaly mi sie idealne na 1 numer.Celowo tez umiescilem produkcje Aleca R.Costandinosa -Sumeria,na samym koncu-DANCE AND LEAVE IT ALL BEHIND YOU:) Jezeli chodzi o moich faworytow z tej plyty...hmm...ciezko,naprawde.Ale na pewno w gre wchodzil by Amant.Produkcja Raya Martineza z ktorej to wycialem co nieco ,skracając ją tym samym o jakies 4 minuty.Generalnie partie bębnów i cos tam jeszcze...nic specjalnego.No coz,pozostaje mi zyczyc Wam milego sluchania i czekam na komentarze!Co do skladanki Funkoffa,na pewno doda cos od siebie niedlugo na swoim blogu-link macie obok)

CD2 - Funkoff
01. Seawind - What Cha Doin' 4:34
02. Ronnie G & The SM Crew - A Corona Jam 5:44
03. Rocket - I Wanna Know 6:26
04. One On One - Body Music (Long Version) 6:06
05. Atlantis - Keep On Movin' & Groovin' 7:10
06. Roundtree - I Want To Spend A Moment With You 6:30
07. UN - Disco Power 9:18
08. Boys Town Gang - Disco Kicks (Remix) 8:39
09. The Glass Family - Crazy 7:38
10. Bravo - Soul Sacrifice (Part Two) 6:10

Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy - CD2 (2007)

Disco zwycieży.

P.S Na okladce jest jeden blad,ale to chwilowe,jutro juz bedzie ok.

wtorek, 20 listopada 2007

Love & Kisses - How much i love you (1978)


Nadchodzi czas kiedy bede pisal 50-tego posta...Jescze nie wiem jak uczcze ta chwile jakze znamienita ale pewnie minie troche czasu az go wrzuce,mysle ze z pare dni gdyz czasu mam nie za duzo ostatnio..Ale tymczasem - Love & Kisses-genialny projekt Costandinosa.A jakze.

Najstarsze i jedyne sluszne dziecko Costandinosa,love and Kisses,zadebiutowalo w 1977 albumem "Love and Kisses" z dwoma 15 minutowymi klasykami - Accidental Lover i I found love..ktore sa tak grube ze az zal ich nie wrzucic ale to nie dzis.Alec kontynuowal swoje eurodiscowe dziela w 1978 na drugim albumie - How much i love you wlasnie.A1 wypelnia kolejna suitka ktora zara uslyszycie,na B1 jest bardzo cheesowa epicka balladka przenoszaca basn/bajke o pieknej i bestii w swiat disco..Niby cheese ale uwielbiam poczatek tego utworu jak i to co zaczyna sie po 9 minucie.Poezja !Znaczy-jak kto lubi oczywiscie...Na B1 jest jeszcze utwor Maybe-kilkuminutowa balladka popowa (kompletnie od rzeczy) ktorej tutaj nie wrzuce bo nie warto,serio.Tak wiec czapki z glow Panie i Panowie przed How much i love you,a Beauty and the beast wrzucam dla wiekszosci jako kolekcjonerska ciekawostke!

Love & Kisses - How much i love you

Love & Kisses - Beauty And The Beast

Disco zwyciezy.


P.S Okladka jest kiczowata i ochydna.Nie wiem co artysta chcial przekazac!

piątek, 16 listopada 2007

Alec R.Costandinos - Constantly yours(1981)(Lamlight)


Myslalem ostatnio czy na przyklad nie moglbym wrzucac tu po kolei wszystkich costandinosow..po kolei.jeden za drugim dla wlasnej uciechy i satysfakcji.Ale po dosc dlugim namysle stwierdzilem chyba bym..was tym zabil.pol godzinne suity typu Spinx sa srednio normalnyczlowiek friendly.Ja uwielbiam swoja droga.Mysle ze jednak idealnym rozwiazaniem jest ten mix.Dosc nietypowy mysle.


Plyta z ktorej pochodzi to wydana w 1981 roku w baaaaaardzo malym nakladzie w wytworni MORVAN,ktora to wypuscial jeszcze jedna albo dwie plyty o ktorych wiadomo tylko tyle ze jedna to byl bootlegowy mix kawalkow donny summer a druga miala symbol 003(Costandinosowa miala 002,Donna 001).Na A1 jest mix undergroundowego disco (Lamlight) ktory widzicie na zalaczonym obrazku.Duzo tam rare'ow typu Magnifuque,Strange affair czy azoto,ale sa tez the Jacksons(o funk!) i jest tez costandinos....Ale my zajmiemy sie tym co jest na B2.Costandinos mix-Ten mix jest na tyle nietypowy ze nie zostal on ani zgrany na zywo,ani nawet z plyt..Lewee A. Martinee(remixer) poskladal to wszystko z tasm..fajnie?Fajnie.


Nie wyobrazam sobie lepszego "The best of Costandinos" niz ponizszy mix.W 23 minutach zawarl esencje jego tworczosci.Tak wiec jest tutaj :Hunchback of NotreDame,Trocadero Blue Citron,Romeo i Julia,You must be love,Americana,Judas Iscariot,Accidental Lover ,Thanks god its friday i pare innych...a wszystko oparte na pianinku z I found love w przerwach.Cud miod itp.



Alec R.Costandinos - Constantly yours(1981)(Lamlight)

Disco zwyciezy.


P.S Fakt ze wrzucilem tutaj mix costandinosa nie znaczy ze nie bedzie tutaj go wiecej!No sorry:)

Change - The Glow of Love LP (1980)


Change to chyba jeden z najdziwniejszych albumów jakie slyszalem/znam.I to nie jest zadna wada,bynajmniej.To jeden z tych albumow ktore na skraju popularnosci jednego gatunku muzycznego zgrabnie wchodza w drugi.Ot takim djskim przejsciem.


Pomimo tego za po 1980 roku powstalo jeszcze pare dobrych disco klasykow,to nie oszukujmy sie swoja zlota ere mialo juz za soba..Powoli rynek zaczelo przejmowac HiNrg Disco-po naszemu italo.Amerykance zawsze mieli tendencje do dawania dziwnych nazwa.I tu troche paradoks bo pozniejsze to najbardziej znane i kiczowate italo z drugiej polowy lat 80tych - nazywala wlasnie italo.Wczesniej to Hinrg raczej.My europejczycy rozgraniczylismy Hinrg poczatku lat 80tych z italo disco z poczatku i z drugiej polowy..zamotalem sie tak ze nic z tego nie rozumiem ,a wy?

Wracajac do Change-rowny album z 80 roku.Z jednej strony discofunkowy parkietowy killer(angel in my pocket),soulowo funkowy tytulowy utwor samplowany np przez Janet Jackson(The glow of love- z Lutherem Vandrossem na wokalu,niech spoczywa w pokoju,szkoda go) a z drugiej strony instrumentalny klasyk italo - The End czy troche sistersledgowski It's a girl affair..no i oczywiscie chyba najbardziej znany numer z tej plyty-Lover's Holiday.Jedynym slabszym numerem jest Searching i jego remix ktory tez wrzucilem ,wydany w 1992 roku na reedycji albumu na CD.Remix jest takim typowym earlyhousowym remixem z poczatku lat 90tych,zajal sie nim Graeme Park i jest chyba nawet lepszy od oryginalu....

Tak wiec pozostaje wam sciagnac i wsluchac sie w Angel in my pocket i the end-bo to pewnie glowne utwory ktore u tych co sciagna beda na repeacie.


Change - The Glow of Love LP (1980)


Disco zwyciezy.

poniedziałek, 12 listopada 2007

Revelacion - House of the rising sun + Revelacion Suite (1977) vs Santa Esmeralda - Don't let me be misunderstood (1977)



Idac dalej tropem Malligatora a raczej Crocosa,pora chyba na najwiekszy(i w sumie chyba jedyny komercyjny!)hit z tej stajni.A wlasciwie na dwa hity,jeden z Casablanci.Dwa hity,jeden aranzer i jeden z najwiekszych sporow w historii disco.Wlasnie przed Wami.

Nierozstrzzygniety spor.Chodzi mianowicie o to ktora to przerobka disco Animalsow - House of the rising sun czy moze don't let me be misunderstood byla pierwsza,ta jedyna.I ktora jest lepsza.

Na rynek pierwsza wypuscil bodajze Phillips w 77 roku,zaraz pozniej superdisco wytwornia Casablanca,rowno z Crocosem.Esmeralda stala sie wielkim hitem,znanym wielu.House of the rising sun zostal troche w cieniu.

Leroy Gomez (wiodacy prym w esmeraldzie) zarzucal (podobno zarzuca do dzis!) Cerrone ze skopiowal jego pomysl..wyklaskana,wyspiewana kilkuastominutowa disco suite,przerobke utworu animalsow..Problem w tym ze w obu nagraniach glowna osoba byl Don Ray,kompozytor i aranzer ktory to wlasnie ON byl trzonem tych utworow,i nie ma tu mowy o zadnej kopii.To tak jakby powiedziec dzisiaj ze np..no nie wiem jak to porownac...ze np.Timbaland zrobil jeden kawalek Furtado a drugi Timberlakowi i ze to kopie(kiedy tak jest czesto naprawde..)mysle ze wytlumaczylem to prosto jak konstrukcja cepa.

Co jeszcze przechylilo szale goryczy to fakt ze na plycie esmeraldy tez byla wersja H.O.T.R.S ale niestety krotka i slaba...mysle ze to wlasnie przewazylo.

Santa E. zostala ozywiona przez Tarantino kiedy to w jednej ze scen w Kill Billu I, wlasnie zostala dosc mocno uzyta..I dobrze w sumie.Ludzie poznali,pozno bo pozno ale zawsze.

Ktory utwor wedlug mnie lepszy?Naprawde ciezko stwierdzic.Przez patriotyzm eurodiscowocerronowy - Revelacion.Ale to tak chyba srednio obiektywnie mysle.Ocenicie sami-ten pierwszy disco beef!

Revelacion - House of the rising sun + Revelacion Suite (1977)


Santa Esmeralda - Don't let me be misunderstood (1977)


Disco zwyciezy.

P.S Klaskanie - prawie jak u Rubika.Prawie robi wieeeeeeeeeeelka roznice.

niedziela, 11 listopada 2007

Five Letters - Got got money (and i Moo) (1979)



Przegladajac kiedys tam discogs ,patrzylem na sublabele Malliagatora(Cerrone).Jedna z nich byl Crocos Records .Wydali praktycznie z 10 plyt,ale mysle ze kazda mocna.Cerrone by raczej syfu nie wydal,zwlaszcza bedac wtedy na topie jak malo kto.

Jedna z tych plyt byla Five Letters - got got money.Dosc rzadka,nawet bardzo dosc.4 numey na plycie,typowa elektronika eurodiscowa spod znaku Malligatora.Jednak numer ktory zaraz wrzuce jest na tyle dziwny ze brzmi po prostu jak jakis surowy re-edit zrobiony w roku 2007.Brzmi tak nowoczesnie jak na tamte lata ze to az naprawde dziwne.Jakby mi ktos powiedzial ze to z 2007 to bym uwierzyl.

Numer dosc specyficzny,mysle ze raczej sie nie spodoba niz spodoba-to chyba calkiem normalne,nie macie sie czym martwic.Dla mnie przynajmniej ten kompletnie od rzeczy wokal-niszczy

Five Letters - Got got money (and i Moo) (1979)

Disco zwyciezy.

środa, 7 listopada 2007

First Choice - Newsy Neighbours&Double Exposure - Newsy Neigbours (1973)



Kontynuajac
salsoulowe granie wrzucam dwa utwory,takie same ale dwa rozne wokale-damski i meski.Ktory lepszy raczej zadecydujecie sami,moim zdaniem obydwa maja swoj soulowo-filadelfilski urok.O ile Double Exposure jest bardziej energiczny,to First Choice bardziej chyba taki cieply...Co ciekawe,utwor First Choice pochodzi z ...1973 roku!Czyli bardzo wczesne,naprawde bardzo,disco.Mozna by sie klocic czy to nie po prostu soul..sprawa dyskusyjna.


Te dwa zespoly stanowily glowne filary Salsoulu,trzaskajac takie hity jak Dr.love,let no ma put us asunder,love thang,never let me down easy,czy tez D.E - my love is free,everyman ,double cross...ta masa materialu stanowila(stanowi )inspiracje dla dj'i ,producentow az do dzis...Zreszta to czesto slychac(w housie spod znaku np.Moralesa)

Malo pisania,wiecej sluchania.Jak sie ogarne powrzucam pare fajnych numerow z plyt ktore ostatnio kupilem ale to raczej nie dzis.


Double Exposure - Newsy Neighbours

First Choice - Newsy Neighbours

Disco zwyciezy.

poniedziałek, 5 listopada 2007

The Salsoul Orchestra Feat. Loleatta Holloway - Seconds(1982)


Slowo Orchestra bylo dosc naduzywane w latach 80tych.Czesto kilkuosobowa grupa ktora nagrala pare numerow tez nazywala sie orchestra(vide Constelattion Orchestra).Tak wiec zbyt duzego wrazenia to nie robilo.My Polacy tez mielismy nawet swoja!Prawdziwa!Poznanska Orkiestra Zbigniewa Gornego.Ot taka ciekawostka.Swoja droga fajna plyta.

Jednak w przypadku powyzej - Orchestra jest jak najbardziej trafne.Salsoul Orchestra.

Trudno jest ocenic jak wielki wklad mial wytwornia Salsoul w disco.Przeogromny,to na pewno.Twierdzenie ze to jedna z dwoch ,trzech najwazniejszych wytworni tego okresu jest jak najbardziej na miejscu..Do baaaaaaaardzo dlugiej i ciekawej lektury zapraszam tutaj:

http://www.disco-disco.com/labels/salsoul.shtml

Bardzo duzo czytania ale na pewno sie nie zawiedziecie,warto.

Co do samej Salsoul Orchestra - 50 artystow,wszystkie mozliwe sekcje,kilku dyrygentow i aranzerow...czy musze cos dodawac wiecej.Strach pomyslec jak to brzmialo na zywo.Strach.
Co do utworu powyzej,to akurat baaaardzo pozny salsoul bo z roku 1982(koniec dzialalnosci grupy praktycznie)Ale utwor jeden z lepszych ,co lamie stereotyp (po raz kolejny) ze disco skonczylo sie w 1979.I ze grupy na swoich schylkach graly slabe numery.

Genialna Loleatta Holloway na mocny energicznym wokalu i ponad 6 minut charakterystycznego cieplego salsoulowego brzmienia z zaakcentowanym wokalem jak malo gdzie.

The Salsoul Orchestra Feat. Loleatta Holloway - Seconds

Disco zwycięży.

P.S Sorry za pornografie w blogu ale coz,zycie.

piątek, 26 października 2007

Lace - Can't play around (Levan Mix) (1982)


Nie bede sie dzis rozpisywal bo specjalnie nie ma o czym.Poza tym planuje wrzucic cos wiekszego(ale jakos srednio mam kiedy,coz) wiec potraktujcie to jako przerywnik.

Lace wielkim zespolem nie byl.Kariery nie zrobili.Mozna by powiedziec ze oprocz Can't play around to w ogole malo zrobili.Ale cale szczescie Larry Levan ,wiedzial co promowac w 1982.Pozny discodowntempowy klasyk-podobno ludzie byli w imprezowym szale gdy to puszczal...Jeden z wielu typowych one hit wonderow tej ery.Ale za to jaki!

Chociaz poczatek ma tragiczny.Turututut.Na szczescie tylko poczatek.Dla wszystkich ktorzy lubia piejace afroamerykanki z pierwszej polowy lat 80tych plus syntezatorowe wstawki - pozycja obowiazkowa.

P.S poza tym cos innego od eurodisco bo Was zamecze.

Lace - Can't play around (Levan Mix) (1982)

Disco zwyciezy.

poniedziałek, 22 października 2007

Tom Savarese - Disco Mix Vol.2 (1978)


Stwierdzilem ze za rzadko pisze,za malo numerow wrzucam ostatnio to teraz wrzuce cos naprawde mocnego...A mixa se wrzuce,aco.

Tom Savarese-czlowiek legenda.Dj,producent,wielki propagator muzyki i kultury disco w latach 70tych,inzynier dzwieku,jeden z zalozycieli grupy odpowiadajace za jedne z pierwszych remixow-Disconet.Jego biografia jest tak obszerna i tak ciekawe ze trzeba ja przeczytac cala dokladnie,totez zainteresowanych polecam do genialnej strony u kulturze djskiej.Ponizej bezposredni link do tematu o Savarese:


http://www.djsportal.com/en/pioneer/index.php?id=savarese


A najlepsze w niej jest to ze...to jest polska strona!Polak potrafi.Zawsze to wiedzialem..

Ten mix pochodzi z drugiej plyty z 5-cio plytowego pakietu ktory wyszedl stosunkowo niedawno na CD.Na kazdym z nich znajduje sie esencja disco,skompilowana przez Toma i jakiegos goscia na impreze sylwestrowa w roku 1978.

Jezeli ten mix uslyszy jakis dj,ktory gra jako tako,stwierdzil by ze jest slaby technicznie.Ale gowno prawda-tak sie kiedys po prostu gralo-gralo sie numery jak najdluzejtylko sie dalo bo nie nudzily sie po 1minucie,nie bylo najwazniejsze idealne zgranie bitu czy napierdalanie skreczy ile popadnie i efektow...Kiedys nie trzeba bylo upiekszacmuzyki bo byla i tak piekna.Znaczy jest.

Ain’t That Enough For You - John Davis & The Monster Orchestra
New York City Dream - Black Diamond
The More I Get, The More I Want - Lorraine Johnson
Chase (Theme from Midnight Express) - Giorgio Moroder
Tower Of Love - Romance
This Is The House Where Love Died - Pattie Brooks
At Midnight - T-Connection
Love and Desire - Arpeggio
You Make Me Feel (Mighty Real) - Sylvester
Hazy Shades of Love - Amant
Love In C Minor - Cerrone
Turn On Lady - The Detroit Emeralds
This Will Be A Night To Remember - Eddie Holman
Je Suis Music - Cerrone
Dance (Disco Heat) – Sylvester
Mysle ze nie musze komentowac tej tracklisty..jest bezbledna.Samo czyste disco,euro disco,rare(Romance).Jak beda jakies checi to wrzuce inne czesci...moze.Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy.

Tom Savarese - Disco Mix Vol.2 (1978)

Disco zwycieży,skit rycerz zniszczy.

sobota, 20 października 2007

Love De Luxe - Here comes the sound again (1978)


Dlugo nie pisalem.Znowu.Jestem chyba nienaprawialny pod wzgledem systematycznosci.Poza tym naprawde nie mialem czasu.Ale moze uda mi sie to jakos nadrobic i popisac ...W sumie glownie dla wlasnej satysfakcji ,chyba.


Sa plyty ktore chcialbym miec.Zle,chcialbym miec tysiace plyt.Sa plyty ktore bardzo chcialbym miec.Znowu zle.Powiem tak-sa plyty ktore gdybym zobaczyl bedac gdzies na przyklad na wakacjach,pewnie wydal bym wieksza czesc kasy na nie i w efekcie skrocilbym wakacje..Ta powyzej jest jedna z nich.


Wsrod funkowcow panuje kult perkusyjnych breakow typu impeach the president,funky worm czy the Champ grupy Mohawks.Z zasady jak numer ma wysamplowana perkusje z jednego z nich to jest fajny.Nawet jak nie jest.W tej ostatniej byl sobie taki jeden czlowiek.Alan Hawkshaw.I ten wlasnie oto czlowiek jest odpowiedzialny za ta produkcje od poczatku do konca.To pewnie szok dla funkowcow dla ktorych w wiekszosci disco to muzyka niegodna i muzyka dla bialych.Tak,jest taki poglad.

A ten Pan nie tylko wyprodukowal Love de Luxe ale tez stal za szeregiem innych disco produkcji a najwazniejsza z nich to niewatpliwie......LOVE IN C MINOR Marca Cerrone...Chyba nie musze juz nic dodawac do tematu.

Utwor wielokrotnie samplowany,ciety wrzucany do wielu wielu produkcji...ten klasyk eurodisco pokazuje jedna wazna rzecz.Ze w tej muzyce obowiazywala zasada-im dluzszy tym lepszy.Zauwazcie jedna prawidlowosc-mimo 15 prawie minut ,utwor nie dluzy sie i nie ciagnie w nieskonczonosc.W dzisiejszych czasach ,utwor majacy 5 minut jest juz za dlugi i sie nudzi.To chyba swiadczy o genialnosci tej muzyki.

P.S Alec R.Costandinos mial kawalkow ponad 15 minut z 20.Król.Przyjdzie na to czas jeszcze.


Love De Luxe - Here comes the sound again (1978)


P.S Disco zwyciezy.Skit Rycerz tez.


niedziela, 7 października 2007

Chocolat's - Baby let's do it the french way (1980)


Long time ,no siege.W sensie ze dawno mnie tu nie bylo.Ee jakos nie bylo ani czasu ani weny.Poza tym sesja i rozne takie takie.Ale mysle ze teraz nadrobie bo mam duzo do napisania/wrzucenia co mysle warte uwagi.Ale dzisiaj bedzie troche inaczej.Dlaczego?A dlatego ze (uwaga-lans) wrzucajac tu jeden utwor chcialem zarowno wykorzystac jak i sie pochwalic moim nowym nabytkiem - Numark TTX USB.Daje mi on radosci i uciechy duzo ,a jeszcze wieksza ucieche daje mi to ze moge bez problemu wrzucac przez USB tracki z plyt na kompa...Fajnie?Takie rzeczy to tylko w erze.I tu.

Na poczatek utwor z plyty ktora zamowilem.....w ciemno.I to bynajmniej za 5 zl.Troche wiecej.Ale warto bylo.Znaczy w ciemno jak w ciemno..Artystów znalem,ale utworow z tej plyty srednio.Moze dlatego ze to dosc rare.

Chocolat's,jakby na NIE popatrzec...typowy disco zespol z lat 70tych.Kilka panienek,orkiestra,jacys kolesie...Ale kiedy remixami Twoich numerow zajmuje sie Tom Moulton to juz raczej znaczy cos wiecej.

Zgrabne laczenie latino,merengue z rytmami disco wyroznialy ten zespol,udalo im sie nagrac kilka fajnych singli miedzy innymi - King of clubs(Moulton na mixie) ,Cubanita i El Caravanero wydany w reissue w 2005 roku wraz z Anikana-O -Kongas(tak,Cerrone ZNÓW).

Ja jednak wrzuce numer z LP ktore udalo mi sie wylapac.Plyta nazywa sie The Fabolous i jest dosc pozną bo z 1980 roku.Na A1 jest Medley roznych utworow - Thats the way i like it,you keep me hangin on.TSOP, itp..Ale raczej tak na 4.No dobra 4+.

Na B natomiast jest utwor ktorego strona instrumentalna podoba mi sie bardzo - baby let's do it the french way..Dosc dlugi,bo ponad 7 minut,ale mysle ze warto posluchac od poczatku do konca.Jezeli bedzie was denerwowal na poczatku wokal tego goscia,nie wylaczajcie:)

To tyle na dzis,obiecuje ze nie zaprzestane wrzucania numerow na tego bloga,powiem wiecej-mixow niedlugo.

Chocolat's - Baby let's do it the french way(1980)

Disco Zwyciezy.

środa, 19 września 2007

William DeVaughn - Be Thankful For What You've Got ( Disco mix)(1980)


Z kawalkow ktore polepszaja samopoczucie,albo po prostu chce ich sie sluchac gdy sie dobre dosc aktualnie posiada,prezentowany ponizej jest w moim top 10..
Poczatkowo utwor ukazala sie w roku 1974,w bardziej soulowej wersji,takiej Withersowskiej.Sprzedal sie w 2 milionach egzemplarzy.
Podczas sesji muzykowi towarzyszyli muzycy z MFSB).

W roku 1980 kiedy troche juz soulowe spiewki,odeszly w zapomnienie,wyszla wersja disco...Ktora moim zdaniem jest o niebo lepsza.I ma lepsza okladke.Utwor samplowany wielokrotnie,coverowany i wspominany.Disco o soulowym zabarwieniu najwyzszych lotów.Co ciekawe,ten mix nie wyszedl w stanach(UK,Niemcy).No nic,zaraz sami posluchacie.


I pamietajcie:
Though you may not drive a great big Cadillac / Diamond in the back, sunroof top / Diggin' the scene with a gangsta lean / Gangsta whitewalls, TV antennas in the back / You may not have a car at all / But remember brothers and sisters / You can still stand tall / Just be thankful for what you got.

William DeVaughn - Be Thankful For What You've Got (Disco mix)

Disco zwyciezy.

wtorek, 18 września 2007

Second Image - Can't keep holding on(1981)


Od paru dni zabieram sie za post o Paradise Garage..ale jakos nie moge sie zabrac bo to pisania a pisania ,a nie chce pisac bzdur totalnych.Ale chyba warto poczekac,bo fajny mix sie wrzuci przy okazji.


Ale dzisiaj jeszcze nie.

Pare dni temu na jednym z muzycznych blogów zupelnie przypadkiem w tle lecial Second Image..mimo ze mam go i lubie bardzo nie slyszalem go z dobre pol roku jak nie wiecej.I tak mi sie dodalo ze w sumie fajny numer,mozna wrzucic.

Znany utwor.Slaby zespol,moim zdaniem typowy one-hit-wonder..Zaczynali super-tym wlasnie singlem w 1981 roku.Byl szał.Plyta wyszla w 1983 i juz generalnie szalu nie bylo.Probowali wrocic singlem Starting Again...ale z tego startowania nic nie wyszlo..Tak czy siak zostawili po sobie ten jeden ,wazny singiel ktory macie okazje uslyszec.Tyle

Second Image - Can't keep holding on

Disco zwyciezy.

Geraldine Hunt - Can't fake the feeling (1980)


Stwierdzilem ze nie bede sie rozpisywal bo jakos jeden komentarz na 50 sciagniec mnie do tego nie motywuje.Z drugiej strony jakbym mial tak myslec ,juz dawno powinienem byl przestac pisac.Ale co tam.

Krotki utwor.Krotki tekst.Lubie go bardzo,chwytliwy refren,radiowa 3,5minutowa wersja wiec spokojnie-to nie 12minutowy Munich Machine.

Geraldine Hunt zaslynela generalnie tylko tym utworem..No i moze jeszcze tym ze jej kilkunastoletni syn Freddie James nagral zajebisty numer Get up and boogie.Wrzuce go moze .Kiedys.

Geraldine byla jeszcze producentka ,ale raczej bez sukcesow.No chyba ze ktos jest milosnikiem Cheri,czy Sophie Stank..bynajmniej nie gwiazdy.

Ciekawe jest ze Pani Hunt udziela sie tez w chorkach francuskiego zespolu disco,Boule Noire,ktory generalnie jest baaaaardzo slabo znany.Mieli jeden fajny nawet numer,pozny,ale fajny - Aimer D'Amour .

To tyle,jest dosc pozne wiec nawet dzis pojde spac.Teraz.Dobranoc.

Geraldine Hunt - Can't fake the feeling

Disco zwycięży.

P.S Wrzucilem okladke,wydania Unidisc-owego bo..jest taka fajna kolorowa.W ogole nie wiem czemu tu mam godzine 2.51 jak jest 4.15.Dziwne.Czesc.

niedziela, 16 września 2007

Munich Machine - Get on a funk train (1977)


Generalnie to chyba nie jest zbyt wczesnie.Pisze tego posta i ide spac.Wiec jak beda bzdury totalne to wybaczcie ale juz chyba kumanie na poziomie zero.

Z gory uprzedzam - jezeli wszedles tutaj,zobaczyles tytul i oczekujesz czego co zaspokoi Twoje funkowe jakze wysublimowane gusta - to przykro mi ,ale jestes w bledzie.Ten kawalek to ma z funkiem tyle wspolnego ile Połomski z electro.Sorry.Ale generalnie,mozna sprawdzic..jak zaryzykujecie.Zaryzykujcie.


Do Giorgio Morodera przekonywalem sie dlugo.Ba,nawet kiedys myslalem ze jest przereklamowny i w ogole komera itp..Bylem debilem .A z czego to wynikalo?Z niewiedzy.Tylko i wylacznie.Z nieznajomosci tworczosci.Na szczescie to bylo dawno i ten niechlubny okres w ktorym glosilem takie herezje mam juz za soba.

Morodor to wielki artysta jest.Korzystajac z uprzejmosci(yy co?)jego strony internetowej wrzuce moze po prostu liste artystów ktorym zrobil hity.Tak,to dobre zdanie.Zrobil hity.

  • Barbra Streisand
  • Miami Sound Machine
  • Janet Jackson
  • David Bowie
  • Graham Nash
  • Donna Summer
  • Sammy Hagar/Van Halen
  • Kenny Loggins
  • Pat Benatar
  • Jon Anderson
  • Limahl
  • The Silvers
  • Eric Martin-Mr.Big
  • Remix Eurythmics
  • Berlin
  • Jermaine Jackson
  • Cheap Trick
  • Irene Cara
  • Cher
  • Chaka Khan
  • Freddie Mercury
  • Sparks
  • Adam Ant
  • Janis Ian
  • Phil Oakey
  • S. S. Sputnik
  • Olivia Newton-John
  • Elton John
  • In Aura Remix
  • Bonnie Tyler
  • Loverboy
  • Bill Medley
  • Roger Miller
  • Blondie
  • Debbie Harry
  • Melissa Manchester
  • Billy Squier
  • Roger Daltrey
  • Jennifer Rush
  • DeBarge
  • Asia
  • RuPaul
  • Gravity Kil
Slabo?Nie sadze.Gdyby nie Moroder,Donna Summer nie osiagnelaby na przyklad takiego sukcesu jaki osiagnela.Z soundtrackami ludzie tez by mieli problem.To wlasnie Moroder wyprodukowal sciezki dzwiekowe to takich filmow jak - Flashdance,Scarface,Superman 3 czy Midnight Express.Nagrod tez malo nie dostal.Mozna by pisac i pisac.Zainteresowanych odsylam do:

www.moroder.net

lub tez setek innych stron wlasnie o nim.

Myslicie pewnie -pisze o Moroderze a wrzuca jakis Munich Machine..A to wlasnie ten projekt Morodera naprowadzil mnie na dobra droga sluchania go.No i moze jeszcze Battlestar Galactica.I moze cos tam jeszcze..

Get on a funk train zaczyna sie dosc dziwnie.Na mysl wszystkim przyjdzie polowa lat 90tych kiedy to w dyskotekach(tak,dystkotekach,nie klubach) ,w rytm muzyki o raczej niskiej ocenie,krolowaly gwizdki i panowie w bialych rekawiczkach.Coz to dowodzi tylko o tym ze wszystko juz bylo,nic nowego nie wymyslili.

Z tym ze dalej jest juz raczej duzo lepiej.Duzo.

Pompujacy bit,pod 130bpm,wchodzacy bas(chociaz przypuszczam ze to akurat jakas elektronika,wszystko mozliwe..),i wokal Let have some wah wah..Dalej jest juz tylko lepiej.
Mimo ze utwor trwa 15 minut(standardowa zreszta cecha eurodisco z tego okresu -patrz:Costandinos,Cerrone) to jest to akurat jego niewatpliwym atutem.Utwor nie nudzi sie,zmienia kilka razy,pojawiaja sie nowe dzwieki,wstawki muzyczne(nawet Happy Birthday to you przez 3 sekundy) i mimo ze tekst tego utworu nie jest zbyt skomplikowany ,jakos to nie razi.

Ta formacja wypuscila na rynek 3 plyty - Munich Machine,Whiter shade of pale i Body Shine.W takiej kolejnosci.Ale o tym pozniej.

Oto link-bierzcie i jedzcie z tego wszyscy:

Munich Machine - Get on a funk train (1977)


Disco zwyciezy.

piątek, 14 września 2007

Jackie Moore - This time baby (1979)


Gdyby nie Jackie Moore to na przyklad duet producencki Freemasons ktory dzis remixuje Beyonce,Faith Evans,Jamiroquaia,Angie Stone,Fatboya Slima oraz inne gwiazdy co bynajmniej 100 dolarow za to nie placa,w ogole by pewnie nie istnial.To wlasnie dzieki jej hitowi z 1979 roku "This time baby" w 2005 roku Freemasons wypuscili "Love on my mind"Dodali wokal z Tiny Turner i co?Megahit.

Tak jak juz kiedys napisalem - z hitu robi sie kolejny hit.Zawsze.

Bardzo bym chcial miec plyte Jackie Moore.Nie mowie ze mialo to byc This time baby bo predzej moj pies zacznie mowic.Ale z wszystkich jej utworow ktore sa mi znane,ciezko znalezc utwor slaby..Wydaje sie ze one-hit-wonder.A tu nie.Helpless,How's Your Love Life Baby
,Just to be with you..wszystko discofunkowe,doskonale zaaranzowane perły.

Jeden z najlepszych wstepow w historii disco,linia basu zapowiada ze bedzie koniec swiata..co nastepuje.

This time baby przetrwa jeszcze jakos dance-anthem wszechczasow przez wiele wiele lat..Powiedzcie mi,jaki terazniejszy utwor przetrwa taka probe czasu?Nie wiecie?Zaden.

Moj top 10.Na pewno.

Tyle.

http://www.zshare.net/audio/36510771527944/


Disco zwycięży.

wtorek, 11 września 2007

Mistral - Starship 109 (1978)


W dzisiejszym przemysle muzyki elektronicznej istnieje pare recept na sukces:

-Przyjac pseudo sceniczne ktore pomiedzy imieniem a nazwiskiem bedzie mialo slowo VAN,nawet jak sie jest polakiem ,ukraincem,wegrem czy tez innego pochodzenia gdzie przedrostki(to chyba sie tak nazywa) VAN nie wystepuja.Potem wypuscic obojetnie jakie gowno z MAgix music makera ,i sukces gwarantowany.Wszystkie wioski Cie pokochaja

-Zrobic jakies straszne gowno ,opierajac sie na jakims charakterystycznym elemencie wizerunku.Na przyklad stworzyc postac zaby w goglach wydajacej najbardziej na swiecie wkurwiajace dzwieki.

-I ostatnie ,i chyba najbardziej popularne ostatnio. Wziasc stary disco,funk,pop hit sprzed ilus tam lat,dodac radiowy wpadajacy w ucho tandetny bit i wypuscic jakos zespol pod nic nie znaczaca nazwa,moze sie nike nie skapnie.

Ale dlaczego o tym pisze?Bo mam nadzieje ze z numerem ktorego tutaj zamieszcze nikt tak nie zrobi.Nigdy.

Wpadlem na niego zupelnie przypadkiem.Zupelnie.Al Pacino,jako Michael Corleone ,po ujrzeniu swojej przyszlej zony na Sycyli,uzyl zdania -to bylo jak uderzenie pioruna,momentalnie.Albo cos w tym stylu.Ja tak mialem z tym kawalkiem.

W tym niewatpliwym przykladzie ze istnialo cos takiego jak "Space Disco",wokal po prostu zabija.Przesluchalem ten numer ze 150 razy i jeszcze mi sie nie znudzil.

Dunski zespol.Tak dunski.Znacie jakis inny?Ja tylko jeden.Shocking Blue,zalozony paradoskalnie przez Robbie Van Lewuanna,tego samego co wlasnie Mistral.

Grupa,z tego co mi i internetowi wiadomo,nie wypuscila zadnej 12tki.Same 7calowe single.Nie moge w sumie dojsc dlaczego.Te plyty sa nie do dostania,widzialem tylko jeden singiel 7" za 30 funtow..Zazdroszcze posiadaczowi.Bardzo.Starship pochodzi z 7tki na ktorej znalazl sie rowniez utwor Love Destruction,ktorego nie slyszalem.Ich dyskografia wygladala mniej wiecej tak:

Jamie
3-12-1977 15 8
Starship 109
8-4-1978 9 8
Neon City
21-10-1978 37 3
You're My Hero 1980


I Feel It 1980


Cati-Ca-Too 1980


Co ciekawe,www.discogs.com milczy na temat wiekszosci tych plyt,a biorac pod uwage ze to biblia plyt muzycznych ,to swiadczy o tym jaki to rare.

Ciesze sie ze moglem sie z Wami tym podzielic,bo to piekna muzyka.

http://www.zshare.net/audio/357604689e886f/

Disco zwyciezy.

poniedziałek, 10 września 2007

Barrabas - On the road again (1981)


W calej historii muzyki disco,jednym z najśmieszniejszych faktów jest to ze jednym z pionierów gatunku byla grupa która w swoim założeniu miała być grupa psychodelicznego rocka,ale nie wiadomo w sumie jak ewoluowała w kierunku disco i do dzis jest uwazana za klasyke gatunku.

Debiutowali w roku 1972 ,jeszcze rockowym utworem Woman(ktory notabene jest wydawany teraz w re-edicie),nastepnie byla dosc rzadko spotykana plyta Barabass(lub tez Wild Safari,z inna okladka),z bardzo rodzinna okładka:Plyta jest jak najbardziej disco.Problem polega na tym ze wedlug historykow disco ,to Gloria Gaynor w 1974 rozpoczela ten nurt..Moim (i nie tylko) zdanie Barrabas byl pierwszy.Pomimo ze nadal uwazali sie za rockowa grupe.Hiszpanska na dodatek co juz w ogole dolewa oliwy do ogniska absurdu.

I tak ,nasza grupa rockowa wydala pozniej album Power,ktory generalnie przeszedl bez echa.Byl za bardzo rockowy jak na rockowa grupe grajaca disco.
Do nastepnego albumu zatrudnili samego Herbie Mann,i zrobil sie album..funkowy.Z rownie ladna okladka: Ale najwiekszy sukces dopiero byl przed nimi.Po wydaniu plyty Watch Out w roku 1976 ,parkiety calego kraju oszalaly na punkcie Barrabas.Plyta nie miala wypuszczonego oficjalnego singla na 12",tak wiec dj robili wlasne cuty z Lp..

Zaraz po tym sukcesie...grupa nie wiedziec czemu rozpadla sie.

To chyba jeden z najdziwniejszych momentow w historii muzyki disco.Zakonczyla dzialalnosc grupa bedaca wlasnie na topie.
Przy wydawaniu albumow,mieli raczej tenedencju wzrostowa,tak wiec strach sie bac co by bylo gdyby nastepny album wydali np. w 1979!!!

Pisze o tym ze grupa sie rozpadla...Jednak w roku 1981,Fernando Arbex,trzon grupy,teksciarz(nienawidze tego slowa) i glowny producent reaktywowal grupe..nagrywajac jeden kultowych kawalkow gatunku - On the road again,wydane na singlu razem z Hard Line For A Dreamer.Cos jest w tym kawalku niesamowitego ze jak sie go raz uslyszy to pamieta dokladnie cale zycie..I caly dzien chodzi po glowie.Przynajmniej mi.Sami ocenicie.

http://www.zshare.net/audio/3568099a58dd2f/


Disco zwyciezy.

Dr.Buzzard's Savannah Band - Cherchez La Femme (1976)


To chyba bedzie jeden z najbardziej ciezkostrawnych i wedlug niektorych"niedisco" kawalkow na tej stronie.Pewnie niektorzy stwierdza ze ten numer to "siara".Ci ktorzy tak stwierdza,przykro mi.Za nich.(straszny jestem ,wiem,moge)

Dr.Buzzard's Savannah Band to jeden z najmniej znanych,najmniej docenianych i rownie jeden z najbardziej poszukiwanych przez diggerow..Nie pytajcie ile zaplacilem za plyte,nie pytajcie.
Podobno to byl jeden z najbardziej zakreconych zespolow disco na swiecie.Sama okladka niszczy swoja tandeta i absurdem.Zalozeniem grupy bylo przelozenie klimatu i rytmu swingu lat 30tych na muzyke ery disco..Tytulowy numel Cherchez la femm w 1976 od razu okryl sie zlotem,muzycy az do 1980 roku ,wydali jeszcze 2 plyt Meets King Pennett,oraz Goes to Washington,wszystkie w podobnym Nowoorleanskim klimacie.Przyznam ze ich nie mam i pewnie dlugo mial nie bede.Nie widzialem ich nawet nigdzie na sprzedaz.Panowie Darnell i Hernandez,czyli glowny trzon zespolu zalozyli potem zespol Kid Kreole & Coconuts..wydali 17 plyt do roku 2002.Wiec slabi nie byli.

Tak wiec pomecze was teraz kawalkiem ktory Wam sie nie spodoba z genialnym wokalem.

http://www.zshare.net/audio/35656793dce159/


Disco zwyciezy.

Young And Company - I Like It (What Your Doing To Me) (1980)


Kontynuując obalanie poglądu co niektórych ze disco umarło w roku 1979 wrzucam kawalek z 1980.Ot tak,na przekór.

Z dnia na dzien utwierdzam sie w przekonaniu ze 1980 rok slaby nie byl.Powstalo tyle dobrych numerów ze ten kto twierdzi ze disco umarlo ma cos chyba nie tentego z mozgiem,albo jego pojecie muzyki disco ogranicza sie do Bee Gees.

Young&Company to dosc znany numer.Pojawial sie na wielu komercyjnych skladankach skladankach,vide-ministry of sound.Przynajmniej takie moje odczucie .I to generalnie by bylo na tyle bo i tak prawie nikt tego nie czyta,zaspokajam tylko tym blogiem swoja bezuzyteczna misje propagowania Disco w tym kraju.

http://www.zshare.net/audio/356554968465fe/

Disco zwyciezy

sobota, 8 września 2007

BT Express - Does it feel good to you(1980)


Według niektórych disco umarło po dośc niechybnym evencie w iscie amerykanski stylu a mianowicie Disco Sucks Event,lub tez Disco Demolition Night:


http://www.discodemolition.com/

http://en.wikipedia.org/wiki/Disco_Demolition_Night

http://www.outernetweb.com/focal/disco/headlines/index.html



Fajnie fajnie..bardzo madrze.Tak madrze ze pozniej sie tego tlumaczyli..coz. Ale niewazne w sumie.

Wedlug mnie nie umarlo czego dowodem jest numer w sumie funkowego(wiadomo ,brzmi "lepiej" niz disco,zwlaszcza w mniemaniu Polaków...)
W sumie mieli kilka fajnych numerow,czesto samplowanych,np genialny Do it till you satisfied..ale generalnie to ich nie kocham.Ale ten numer uwielbiam .A ich albumy to drogie jak cholera

http://www.zshare.net/audio/3533380c05fc05/

Disco zwyciezy.

środa, 5 września 2007

Tracy Weber - Sure Shot (1982)


Smutna Historia.Tracy Weber,artystka o wielkim potencjale i talencie zginela tragicznie zastrzelona 2 tygodnie przed wydaniem na rynek plyty Sure Shot..w roku 1982.Byl to jej jedyny oprocz,One step in time wydany singiel.Od Richarda Bassoffa(autora tekstu do tego utworu i kilku innych w tych latach) wiem ze mieli nagrana rowniez jedna piosenke.A mianowicie You Ought to know.Richarda udalo mi sie zagadac na jednym z forow dawno temu,wiem ze cala historie opisuje tez na discomusic.com.

Po nagraniu Sure Shot nie mozna bylo znalezc srodkow na wydanie..w koncu wydano to w RFC Records,a calosc zmiksowal Larry Levan,ikona muzyki disco.

Po smierci Tracy ekipa producencka poznala jej przyjaciolke Bernice Watkins ,ktora przyjela pozniej pseudo artystyczne Mahogany i wydala rowniez dobry numer - Ride on the rhytm ,tez w roku 1982.

Smutna historia i niestety prawidziwa.

Co nie zmienia faktu ze utwor po 25 latach nie stracil swojego uroku i na pewno nie pozwoli nam zapomniec kim byla Tracy Weber.

http://www.zshare.net/audio/3493240a7400ea/

Disco zwyciezy.

Terri Wells - I'm givin all my love (1984)


Istnieja takie utwory ktore jak sie raz uslyszy to trwaja w glowie na zawsze.Ten do nich niewatpliwie nalezy.Gwarantuje.


Terri Wells jakas tam wielka gwiazda nie byla.Zaczynala w chorkach koscielnych,jak wiekszosc z tamtej epoki,pozniej wylapal jak Dexter Wansel i troche sie posypalo..Wspolpraca z MFSB ,Lou Rawlsem i nawet z Ayersem przy koncertach promujacych plyte Feelin'Good.

Wydala tylko jeden album Just Like Dreamin w roku 1984tym.Nakladam Philly Records,wytworni ktora wydala w sumie pare dobrych singli.

Jak na 1984 rok to brzmienie nietypowe,malo synth-popowe,podoba mi sie bardzo.

To tyle.

http://www.zshare.net/audio/3488921680e76a/


Disco zwycięży.

Cela - I'm in love (1979)


Generalnie to mam nastroj daleki od git.I moglbym sie tu wyzyc wrzucajac Neoton Familia - Marathon,wegierskie disco z genialnym riffem gitarowym ,przyswajalne pewnie dla kilku par uszu w tym kraju w tym moich.Ale bez przesady..

Jakbym mial wybierac jaki jeden numer chcialbym miec na winylu z wszystkich na swiecie to mysle ze zastanowil bym sie wlasnie na tym.

Cela - I'm in love

Absolutny terminator parkietu.Mistrzostwo gatunku.
Wydany w 1979 roku(jeszcze ten rok!) nakladem Derby Records(Notabene ta wloska wytwornia miala w swojej ofercie mnostwo rzadkich hitow) jest utworem absolutnie nie do dostanie.Jakze wielkie bylo moje zaskoczenie gdy znalazlem jedna niedawno na sprzedaz ..I to w stanie MINT.
Niestety ,cena mnie zabila ,ale wierzcie mi -tak kocham ten numer ze przez chwile nawet przeszlo mi przez glowe czy by tego nie kupic..
Zobaczcie sami:

http://www.discogs.com/sell/list?release_id=319687

90 dolcow,z przesylka 100.Calkiem srednio.Nawet bardzo calkiem.

Kawalek napisany przez pania Marty Celay ,ktora udzielala sie rowniez na albumie Tongue in Chic w roku 1982.I oprocz tego ze to znajoma Chicsistersledge ekipy ,to tyle o niej wiadomo..

A o tym numerze dowiedzialem sie z najlepszej w historii(oczywiscie wedlug mnie)skladanki disco bialych krukow ,a mianowicie - Dimitri From Paris And Joey Negro - The Kings Of Disco.Skladanki ktora wszystkim i kazdemu z osobna polecam.

Mysle ze kazdy z nas ma taka plyte ktora tak chcialby miec.I pewnie nie jednemu sie uda.Czego sobie i Wam zycze

http://www.zshare.net/audio/34824534c85d5a/

Disco zwycięży.

sobota, 1 września 2007

Incognito - Always There (David Morales remix)



Odstepstwo od reguly dzis.Bo moge.

Z gory zaznaczam ze to jeden z najlepszych remixow wszechczasow wedlug mnie oczywiscie. Incognito,Jocelyn Brown na wokalu i.....David Morales za konsoleta - normalnie

basn,Szeherezada.

Zauwazylem prawidlowosc ze kazdy milosnik disco ,lubi early housowe produkcje takie jak ta.Mysle ze to dlatego ze to wlasnie house(ten prawdziwy a nie ten najebkowy electrohouse i rozne inne gowna co teraz sa trendy jazzy i panowie z dziwnymi fryzurami ,butach pumy i polowkach z krokodyle wpuszczaja do swoich uszu) jest nastepca disco.Ot taka analogia..Nie dance,nie techno a house.A tu mamy do czynienia z jednym z jego prekursorow.Morales dorastal na remixowego i produkcyjnego geniusza pod okiem samego Larrego Levana w Paradise Garage a pozniej w the Loft..wiec generalnie krzywdy byc nie moglo.

A co z dzisiejszym utworem?Nie napisze ze to house(chociaz w tym przypadku byloby to akurat prawda)bo ten termin zyskal tak "genialne"znaczenie w dzisiejszych czasch mniej

wiecej jak hiphop - czyli wstyd sie gdziekolwiek i komukolwiek przyznac ze sie tego slucha.To juz lepiej powiedziec ze sie lubi Alibabki.Serio.

Incognito - Always There (David Morales remix)

http://www.zshare.net/audio/3411575681d8ca/


Disco zwycięży.

czwartek, 30 sierpnia 2007

Cerrone - Love is the answer(1977/78)


Tak,znowu pisze.Nie,nie odpuscilem sobie-sorry.

W konkursie na najbardziej kiczowate okladki Cerrone(tudziez jego fotografowie/graficy) byliby na podium.

W konkursie na plyty ktore zmienily oblicze muzyki ,nie tylko klubowej,Cerrone tez bylby na podium.Bynajmniej nie na trzecim miejscu.

Zaczalem tego bloga od Cerrone.Od Love in C minor.Pierwszej solowej plyty Marc C.Supernature jest juz trzecia .Ale chyba najbardziej przelomowa - takie numery jak Give me Love czy Supernature doczekaly sie dziesiatek remixow i zostaly wysamplowane do wielu produkcji..

Ale ja ich nie wrzuce.

Wrzuce moj ulubiony numer z tej plyty.Szosty.Ostatni na plycie,pierwszy na mojej liscie.Co ciekawe,ten numer nie wyszedl na singlu,ale jakos mnie to nie dziwi bo polityka wydawania przez niego singli byla dosc zagmatwana(wydawanie singli z poprzedniego albumu podczas gdy w sprzedazy byl juz kolejny..no coz,nie nam widocznie oceniac)

Jezeli mialbym wybrac jednego artyste ktory przyczynil sie do pozniejszego i terazniejszego rozwoju muzyki elektronicznej(nie pisze housu itp bo w dzisiejszych czasach ten termin oznacza wszystko i nic) jest nieoceniony.

Cala francuska szkola French Touch(Cassius,Sinclar(bynajmniej nie terazniejszy,Dimitri From Paris czy oczywiscie Daft Punk)opiera sie w mniejszym lub wiekszym stopniu na tworczosci Cerrone.O ile jego poczynania z zakresu Hi-NRG i Synth popu z polowy lat 80tych w wiekszosci mozna sobie odpuscic bo jak dla mnie to mozna to postawic obok muzyki filmowej,to cala tworczosc az do Golden Touch (plus pozniejsze You are the one)jest kamieniem milowym muzyki elektronicznej.Nie zaden tam Kraftwerk , czy Jean Michael Jarre(ble) ,bo to zupelnie inna bajka.Na parkietach sie tego nie gra.Chyba ze w klubie seniora WESOLE 70tki.

Dowodem na to ze Cerrone bo 20paru latach nie stracil swojej discowerwy i potencjalu do robienia hitow jest plyta Hysteria z 2001 roku.Radze sprawdzic.

Dobra napisalem sie .Pewnie jak zwykle dla siebie i dla garstki ludzi ktora to czyta i dziesiatek ktore sciagna i wyrzuca..


Cerrone - Love is the answer:

http://www.zshare.net/audio/3391884e975cd3/

P.S To co zrobil Sinclair na swojej plycie poswieconej Cerrone z tym numerem tez jest genialne.Panowie w ogole opowiadaja o sobie jak to jeden lubi drugiego za to ze ten go lubi..coz,francuzi.Zagranicznik.

P.S2 - obrazki mialy byc inaczej,tak bardziej trendy,miedzy wierszami.Sorry nie wyszlo.

Disco Zwyciezy.

wtorek, 14 sierpnia 2007

Poussez - Come on and do it/Never can say goodbye (1979)


Kompletnie nieznany w Polsce,slabo w Europie.W 1979 roku ubóstwiany w klubach i stacjach radiowych w stanach.


Za calym projektem stal,juz wtedy stydyjny weteran,Alphonse Mouzon.

Tutaj wiecej :

http://en.wikipedia.org/wiki/Alphonse_Mouzon


Pozwole sobie zacytowa jeden fragment z discomuseum ktory oddaje w 100% Poussez.

In the summer of 1979 there was no escaping the moans of Linda Ledesma (Mrs. Mouzon) or the breathy vocals of Christine Wiltshire (Christie Shire) or Holly Oas. The girls were topping the disco charts and creating a buzz as Poussez!

Christne Wiltshire zanim zaczela projekt Poussez byla juz wprawiona - wspolpraca z Herbie Mannem,Musique,Eddie Kendricksem ,Brunem Pagani i wieloma innymi.Takze do niewatpliwego sukcesu byla juz przyzwyczajona.

Alphonso(coz za imie adekwatne..) wyprodukowal po kolei 4 tracki,kazda pojedyncza byla wielkim hitem.O ile moga denerwowac pornograficzne (pojekiwania w Come on and do it przez minute) czy kiczowate wstawki(CZIKI CZIKI A A w Never can say good bye) to na abstrahujac od tego sa to genialne zarowno muzycznie (szczegolnie) ,jak i wokalnie numery.Nie zrazcie sie prosze,jak pierwszy raz uslyszycie Never Can say Goodbye..sluchajcie dalej.

1979 rok - najlepszy rok disco - Poussez pasuje tu idealnie .

Disco zwycięży.


Poussez - Come on and do it:
http://www.zshare.net/audio/31364963a48df5/

Poussez - Never can say goodbye:
http://www.zshare.net/audio/313676867605a1/

niedziela, 12 sierpnia 2007

Osses Sound - 1977




Kontynujac wrzucanie moich kompilacji Osses Sound - nadszedl czas na rok 1977.

Powoli zblizalo sie apogeum disco..w 1977 disco krolowalo na parkietach,dzieci kwiaty umarly,a panowie z Black Sabbath czy Led Zeppelin pozyskiwali zupelnie inne grono sluchaczy,wiec disco bylo bezpieczne.

No to moze kilka słow zanim zaczniecie sciagac(moze komentowac nawet..)

1.Skladanka zaczyna sie absolutnie genialnym numerem ex-gwiazdy filmod dla doroslych - Andrea True.Nie,to nie z tego samplowal Cypress Hill - zbieznosc tytulow przypadkowa zupelnie.

2.Nastepnie jeden(naprawde nie wiedzialem ktory tu wrzucic!) z numerow mistrza Cerrone ktory to wtedy byl w swojej najlepszej formie..W ogole jak sie poslucha to mozna zauwazyc jak Cerrone uwielbial dialogi na poczatku utworow...the music surrounds us..ten tekst mowi wszystko.

3.Nie mozna powiedziec ze zablysneli i sie nagrali..Kilka singli w paru wytworniach m.in T.K Disco i Orange(zajebiste okladki winyli).Ale jakis magic tam ma..

4.Z Carrie Lucas wole Dance with you(AvH-You dont know me).Ale ten tez jest smaczny jak dla mnie.Troche sie rozpoczyna ,ale warto.

5.Absolutny mistrz.Klasyk narkotycznego,kokainowego wolnego disco..Jak to kiedys powiedzial Funkfoff"Brakuje mi do szczescia tylko drink z blue bolsem i kilka i rok 1978 w kalendarzu przy tym kawalku,gdzies w PAradise Garage".Swiete slowa.

6.Fantastyczna czworka znaczniej bardziej mi przypada spiewajac niz ta z komiksow Marvela.Nagrany w Westbound Records,swoja muzyczna strone zawdzciecza samemu Dennisowi Coffeyowi.Nie wiem czemu w sumie ale jakos tak mi sie letnio kojarzy ten numer.Ale moze jestem psychicznie chory.

7.Salsoulowo-podlegajaca wytwornia,Tom Moulton na konsolecie,Noman Harris na produkcji .I wszystko jasne.

8.Tu sie pojawia problem..Squallor to wloski zespol,discogs nic o nim nie wie,internet wyswietla same wloskie linki..Jak to mozliwe ze taki lokalny wloski zespol w 1977 roku wydajac plyte Pompa nagral taki genialny numer to ja nie wiem..Bardzo to dziwne..Ocenicie sami

9- Crown Heights Affairs - grupa z wielkim potencjalem,mysle ze zatraconym..niepotrzebnie.Przy odrobinie nakladu,promocji,zmiany wytworni i szczescia..moglaby byc spokojnie drugim Earth Wind and Fire.Duzo plyt,duzo hitow.Dzialajaca ponad 30 lat grupa,az do smierci Berta Reida w 2004...warto posluchac i sprawdzic inne numery.

10-Discolegenda.Gregg Diamond w najlepszej formie .Producent,pianista,perkusita..pisarz tekstow dla m.in Luthera Vandrossa.W 1977 nakladem Polydoru ,wyszlo Risky Changes - szybkie mocne podpadajece pod Eurodisco brzmienie.Jeden z moich ulubionych numerow.Trwa ponad 7minut a jak dla mnie w ogole sie nie ciagnie..Niestety Gregg Diamond odszedl od nas juz w 1999 roku..Szkoda.Wielka nawet.


Oto tracklist:


01 - Andrea True - What's your name, what's your number
02 - Cerrone - Cerrone's paradise
03- Rice & Beans Orchestra - You've got magic
04 - Carrie Lucas - I gotta keep dancin
05 - El Coco - Cocomotion
06 - Fantastic 4 - Got to have your love
07 - First Choice - Doctor Love
08 - Squallor - I Love My Disco Baby
09 - Crown Heights Affair - Dancin
10 - Bionic Boogie - Risky Changes


http://www.zshare.net/download/310484218a8a72/


Disco zwycięży.

Deborah Washington - Rock It (1979 )

Duzo pisal nie bede -jaka kariera tej Pani -taki post.

Generalnie one-hit-wonder.W sumie nawet nie wonder.Kawalek bylby lepszy gdyby zaczela tu sie popisywac np.Jocelyn Brown..Wrzucam go,bo podoba mi sie warstwa muzyczna,a instrumentala po prostu nie mam.Rok 1979 czyli prawdopodobnie najlepszy rok dla disco - dlatego o slaby kawalek tu naprawde trudno.Jezeli ktos ma to w instrumentalu - be my guest,niech wrzuca.Ale szczerze watpie.

Idealny numer na vocalhousowa przerobke,to ostatnimi czasy modne.Zachecam.

http://www.zshare.net/audio/3104454df31ee6/


Disco zwycięży.


P.S Tytulowe podobienstwo do Herbiego Hancocka zupelnie przypadkowe..

S.O.S Band - Take your time do it right (1980)



Tak jak pisalem wczesniej..malo jestem systematyczny.Sorry.Ale lepiej czasem niz w ogole.

2 miliony sprzedanych egzemplarzy.Singli,nie plyty.Plyta zaledwie 800000.2 miliony.Czy ktos w Polsce sprzedal w ciagu ostatnich 20 lat tyle egzemplarzy jednej plyty?Watpie.

Zalozona przez Jasona Bryanta w 1977 roku w Atlancie grupa S.O.S Band zmasakrowala tym singlem amerykanski rynek muzyczny w roku 1980.Wpadajacy w ucho refren,charakterystyczna basowa linia...to musial byc hit.Kiedy Braynt byl z demem singla w studio ,grupa nie miala jeszcze nazwy.Producent i teksciarz Sigidi Adullah zasugerowal S.O.S...Sound of Success.I niewatpliwie to trafny tytul.

Mimo ze grupa nagrywala i koncertowala z przerwami az do lat 90tych ,nigdy juz nie mieli hitu na miare Take your time do it right.No dobra przesadzilem - w 1984 wydali "Just be good to me" ktore moim skromnym zdaniem jest duzo lepsze w wersji Beats International(m.in Norman Cook aka Fatboy Slim) z roku 1990 pod dziwnie przypominajacym oryginal tytulem "Dub be good to me"

http://www.zshare.net/audio/31037211fd6403/


Disco zwycięży.

środa, 8 sierpnia 2007

Sylvia Striplin - Give me your love (1980)


Absolutny megahit.Krol parkietów.Nie chce wiedziec co w 1980 roku sie dzialo jak to szlo z glosnikow..


Zainspirowany wrzuconym oryginalem Armanda Van Heldena przez funkoffa,postanowilem dodac cos od siebie do jego samplingowej tworczosci.


Sylvia Striplin zaczynala praktycznie w roznych chorkach i Aquarium Dream zeby pozniej dostac sie w rece(raczej nie doslownie) Roy Ayersa.
Wyprodukowane wlasnie przez niego w 1980 roku Give me your love,pochodze z plyty o tym samym tytule,zostalo "odnowione" przez AvH w kawalku Full Moon w duecie z Commonem.

Dla mnie hit.

Disco Zwycięży.


http://www.zshare.net/audio/3044187c2f8240/

George Duke - I want you for myself (1979)



Cholera jasna.Napisalem takiego ladnego posta..I niestety,zly klawisz i zniknal.A szkoda go bo pisalem jak to jest fajnie grac z muzykami jazzowymi,robic im zajebiste utwory i aranzacje,po czym zaczac grac discofunk i zostac wykletym.Pisalem o tym jak to fajnie jest byc pionierem klawiszy i syntezatorow i jak to fajnie pograc sobie z Milesem Davisem,Frankiem Zappa i Jean Luce Pontym.I jak to fajnie zrobic 2 albumy Florze Purim.I jak to fajnie slucha sie albumu Master of Game z 1979 roku,z wokalami Lynn Davis .I jak to fajnie sprzedac duzo plyt ,grajac cos zupelnie nowego..A ha ,pisalem jeszcze jak to fajnie kiedy George Clinton jest Twoim ziomkiem.

Pisalem o Georgu Duku.

http://www.zshare.net/audio/3034749acf7bbe/

Disco zwycięży.

P.S O jak fajnie ze ten caly blogger zapisuje automatycznie:wygladalo to mniej wiecej tak

Zupelnie nie wiem jak zaczac tego posta.Tak ,od poczatku..

Otoz..Dawno dawno temu w odlegl....yyyyyy znaczy dawno temu w ameryce ,na poczatku lat 70tych byl sobie taki czlowiek bez ktorego plyty Franka Zappy i Jeana Luca-Pontego nie brzmialy by tak jak brzmia,czlowiek ktory jak sie okazalo zostal okrzykniety pionierem pianina i syntezatorow w jazzoworockowych produkcjach.No i fajnie fajnie z tym ze pozniej (jak to bywa) stwierdzil ze zacznie grac disco i funk a szacowne grono jazzowe stwierdzilo ze wlasciwie to oni juz go nie lubia i niech sobie idzie.I poszedl.Sprzedajac kilka milionow plyt.Krzywdy nie bylo.

No ale jak to tez bywa,w latach 80tych nagle wielcy przypomnieli sobie o Duke-u i zaczal nagrywac z Milesem Davisem i np. z Flora Purim.

Utwor ponizej pochodzi natomiast z roku 1979 czyli z apogeum disco,z momentu kiedy trudno bylo sie przebic czyms oryginalny.Wokale Lynn Davis sprawily jednak ze I want you for myself zaraz obok Shine on jest moim ulubionym utworem "Ksiecia".Robi gnoj jak malo co..Miles wiedzial z kim nagrywac na Tutu i Amandli jednak..

Disco zwycięży

wtorek, 7 sierpnia 2007

T.J.M - I don't need no music..(1979)


Casablanca.Wytwórnia plytowa ktora osiagnela najwiekszy sukces wsrod wytworni wydajacych disco.Majac w swojej "stajni" takie gwiazdy jak Donna Summer,Tom Moulton,Meco,Costandinos czy nawet...Parliament..trudno sie bylo temu dziwic. Ale generalnie to o Casablance (wlasciciel nazywal sie Bogart,wiec dziwne nie jest dlaczego akurat Casablanca..Nie,nie Humprey) pisal nie bede wiecej..to temat rzeka. Dla zainteresowanych

http://www.disco-disco.com/labels/casablanca.shtml Polecam.

A dlaczego wlasnie o tym pisze?Bo utwor ktory zaraz bedziecie mieli okazje uslyszec(albo i nie) wydane zostal w 1979 roku wlasnie tam. T.J.M - I don't need no music.Filadelfijskie brzmienie w najlepszym stylu.Wydane wlasciwie w podlabelu Casablanci - Tom&Jerry.I teraz maly quiz - za roszyfrowanie skrotu TJM ,wybor nastepnego wrzucanego kawalka gratis(w granicach rozsadku).To nie jest zbyt trudne.Zajmuje mniej wiecej 2 sekundy. Aha - spiewa Ron Tyson z Temptations.Taki maly szczegół.

http://www.zshare.net/audio/3029568f921444/

Disco zwycięży.


P.S w 2005 roku wyszedl re-relase z remixami m.in Joey Negro.Jezeli ktos ma oryginal albo release na wydaniu,mail me.

Walter Murphy - Afternoon of faun (1978)



Musiałem to zrobić.Musialem wstawic tu ten dosc specyficzny numer.Najlepsza wariacja muzyki klasycznej w wersji disco.Trudno sie w sumie dziwic-to Walter Murphy.


Jeden z moich ulubionych kompozytorow ,multiinstrumentalistow tamtej ery.Oprocz betthovenowskie wariacji na Soundtracku do Saturday Night Fever dzieki ktorej zyskal jakas tam slawe wydal miedzy innymi Phantom at the opera,rhapsody in blue....i Discosymphony z ktorej to wlasnie pochodzi nizej zamieszczony numer.Zmienil nawet Lot trzmiela Korsakova we "Flight 76".

Afternoon of faun bylo grane przez wielu.Od Deodato po rozne Salsoulowskie wykrety.Wersja Waltera jest bezkonkurencyjna.Debussy bylby niewatpliwie dumny.

Disco zwycięży.

http://www.zshare.net/audio/30292719d74370/

P.S jak to jest,poprzedni numer(Jocelyn Brown)30 sciagniec,3 komentarze?Ludzie..pisanie nie boli,serio.Nawet na klawiaturze.

poniedziałek, 6 sierpnia 2007

Jocelyn Brown - Somebody else's guy (1984)


Zastanawialem sie co tu wrzucic w sumie.Wiedzialem ze na pewno to bedzie jakas discodiva.Pierwszy strzal - Cheryll Lynn.Ale stwierdzilem ze za bardzo oklepane i w ogole pozniej i tak sie pojawia w skladankach..Amanda Lear odpadala bo nie chcialem byc za bardzo chamski,malo kto ja lubi chociaz kilka numerow ma genialnych.Donny Summer czy Diany Ross odpadaja,wszyscy znaja..Bylo jeszcze pare konceptow.Lolleata Holloway juz praktycznia byla na podium.Padlo na na Jocelyn Brown.


Okrzyknieta na poczatku lat 90-tych pierwsza dama housu.Jej wszelakie chorki,featuringi i soulowki na early-housowych i danceowych(nie,to nie ten dance co dj bobo,bynajmniej) sprawily ze diwa konca lat 70tych wrocila do lask.

Urodzona w 1950 roku arystka ma na koncie wspolprace z takimi grupami jak salsoulowy Inner Life czy Musiq.Spiewala takze w najwiekszych hitach Cerrone(you are the one,hooked on you)

Paradoksalnie utwor ponizej pochodzi z ....1984 roku.Ale jakos tak nie brzmi.To chyba moj ulubiony solowy utwor Jocelyn z jedna z najlepszych lini basu w disco biznesie..



P.S Codzienne pisanie tego bloga jakos mi nie idzie.Bynajmniej nie uczy mnie to systematycznosci.Bylo 3go a dzis juz 6ty..coz.

http://www.zshare.net/audio/3001650e7af736/

Disco zwycięży.