niedziela, 16 września 2007

Munich Machine - Get on a funk train (1977)


Generalnie to chyba nie jest zbyt wczesnie.Pisze tego posta i ide spac.Wiec jak beda bzdury totalne to wybaczcie ale juz chyba kumanie na poziomie zero.

Z gory uprzedzam - jezeli wszedles tutaj,zobaczyles tytul i oczekujesz czego co zaspokoi Twoje funkowe jakze wysublimowane gusta - to przykro mi ,ale jestes w bledzie.Ten kawalek to ma z funkiem tyle wspolnego ile Połomski z electro.Sorry.Ale generalnie,mozna sprawdzic..jak zaryzykujecie.Zaryzykujcie.


Do Giorgio Morodera przekonywalem sie dlugo.Ba,nawet kiedys myslalem ze jest przereklamowny i w ogole komera itp..Bylem debilem .A z czego to wynikalo?Z niewiedzy.Tylko i wylacznie.Z nieznajomosci tworczosci.Na szczescie to bylo dawno i ten niechlubny okres w ktorym glosilem takie herezje mam juz za soba.

Morodor to wielki artysta jest.Korzystajac z uprzejmosci(yy co?)jego strony internetowej wrzuce moze po prostu liste artystów ktorym zrobil hity.Tak,to dobre zdanie.Zrobil hity.

  • Barbra Streisand
  • Miami Sound Machine
  • Janet Jackson
  • David Bowie
  • Graham Nash
  • Donna Summer
  • Sammy Hagar/Van Halen
  • Kenny Loggins
  • Pat Benatar
  • Jon Anderson
  • Limahl
  • The Silvers
  • Eric Martin-Mr.Big
  • Remix Eurythmics
  • Berlin
  • Jermaine Jackson
  • Cheap Trick
  • Irene Cara
  • Cher
  • Chaka Khan
  • Freddie Mercury
  • Sparks
  • Adam Ant
  • Janis Ian
  • Phil Oakey
  • S. S. Sputnik
  • Olivia Newton-John
  • Elton John
  • In Aura Remix
  • Bonnie Tyler
  • Loverboy
  • Bill Medley
  • Roger Miller
  • Blondie
  • Debbie Harry
  • Melissa Manchester
  • Billy Squier
  • Roger Daltrey
  • Jennifer Rush
  • DeBarge
  • Asia
  • RuPaul
  • Gravity Kil
Slabo?Nie sadze.Gdyby nie Moroder,Donna Summer nie osiagnelaby na przyklad takiego sukcesu jaki osiagnela.Z soundtrackami ludzie tez by mieli problem.To wlasnie Moroder wyprodukowal sciezki dzwiekowe to takich filmow jak - Flashdance,Scarface,Superman 3 czy Midnight Express.Nagrod tez malo nie dostal.Mozna by pisac i pisac.Zainteresowanych odsylam do:

www.moroder.net

lub tez setek innych stron wlasnie o nim.

Myslicie pewnie -pisze o Moroderze a wrzuca jakis Munich Machine..A to wlasnie ten projekt Morodera naprowadzil mnie na dobra droga sluchania go.No i moze jeszcze Battlestar Galactica.I moze cos tam jeszcze..

Get on a funk train zaczyna sie dosc dziwnie.Na mysl wszystkim przyjdzie polowa lat 90tych kiedy to w dyskotekach(tak,dystkotekach,nie klubach) ,w rytm muzyki o raczej niskiej ocenie,krolowaly gwizdki i panowie w bialych rekawiczkach.Coz to dowodzi tylko o tym ze wszystko juz bylo,nic nowego nie wymyslili.

Z tym ze dalej jest juz raczej duzo lepiej.Duzo.

Pompujacy bit,pod 130bpm,wchodzacy bas(chociaz przypuszczam ze to akurat jakas elektronika,wszystko mozliwe..),i wokal Let have some wah wah..Dalej jest juz tylko lepiej.
Mimo ze utwor trwa 15 minut(standardowa zreszta cecha eurodisco z tego okresu -patrz:Costandinos,Cerrone) to jest to akurat jego niewatpliwym atutem.Utwor nie nudzi sie,zmienia kilka razy,pojawiaja sie nowe dzwieki,wstawki muzyczne(nawet Happy Birthday to you przez 3 sekundy) i mimo ze tekst tego utworu nie jest zbyt skomplikowany ,jakos to nie razi.

Ta formacja wypuscila na rynek 3 plyty - Munich Machine,Whiter shade of pale i Body Shine.W takiej kolejnosci.Ale o tym pozniej.

Oto link-bierzcie i jedzcie z tego wszyscy:

Munich Machine - Get on a funk train (1977)


Disco zwyciezy.

2 komentarze:

Dominik pisze...

funk train, to ja wsiadam. faktycznie nie dłuży się ten kawałek, dobre dobre

Anonimowy pisze...

excelent, magnifique....thank you very much for share this song!
Dj. alexandre contente, from Brazil!