wtorek, 30 grudnia 2008

French Kiss - Panic! (1979)


Miła rzecz.To dobre określenie dla tego numeru.

Wyprodukowany przez Simon Soussan(ktory notabene zanim zajął się muzyką ,sprzedawał ciuchy) człowieka który dał nam też niezłe Arpeggio.Szybki wyklaskany numer(to chyba trzeba lubić) z piszczącą panienką na wokalu bardzo szybko wpada w ucho i włączamy REPEAT.Swoją drogą cała płyta też niezła,nie rewelacyjna ale niezła.Simon Soussan to jeden z dziesiątek producentów o ktorych generalnie nikt nie słyszał a o ich produkcjach przynajmniej kilku.Taki ludzi było mnóstwo,pozostaje szukać.Ja sam codziennie,dosłownie CODZIENNIE,znajduje informacje o producentach kompletnie z kosmosu..a po nitce do kłębka i tak się znajduje świetne numery.Miłe conajmniej często.A często tak złe że się je aż chce wykasować.


Życze Wam jak najwięcej tych pierwszych i zapraszan do słuchania ,tylko bez Panic!i.


French Kiss - Panic! (1979)


Disco zwycięży.

1 komentarz:

jagoda pisze...

Ściągnęłam sobie w pracy, wrzuciłam na mpczy i jadę tramwajem... heh coś pięknego... słodki kicz w połączeniu z tym tekstem... myślę "typowy kawałek odzwierciedlający zalotne babki" - tak wyśpiewane "save me I'm in a panic" to raczej słowa, które konotują jakąś dawkę tragedii, a tu happy rythm i ta fraza... cud miód! więcej Osses!!!