poniedziałek, 10 września 2007

Barrabas - On the road again (1981)


W calej historii muzyki disco,jednym z najśmieszniejszych faktów jest to ze jednym z pionierów gatunku byla grupa która w swoim założeniu miała być grupa psychodelicznego rocka,ale nie wiadomo w sumie jak ewoluowała w kierunku disco i do dzis jest uwazana za klasyke gatunku.

Debiutowali w roku 1972 ,jeszcze rockowym utworem Woman(ktory notabene jest wydawany teraz w re-edicie),nastepnie byla dosc rzadko spotykana plyta Barabass(lub tez Wild Safari,z inna okladka),z bardzo rodzinna okładka:Plyta jest jak najbardziej disco.Problem polega na tym ze wedlug historykow disco ,to Gloria Gaynor w 1974 rozpoczela ten nurt..Moim (i nie tylko) zdanie Barrabas byl pierwszy.Pomimo ze nadal uwazali sie za rockowa grupe.Hiszpanska na dodatek co juz w ogole dolewa oliwy do ogniska absurdu.

I tak ,nasza grupa rockowa wydala pozniej album Power,ktory generalnie przeszedl bez echa.Byl za bardzo rockowy jak na rockowa grupe grajaca disco.
Do nastepnego albumu zatrudnili samego Herbie Mann,i zrobil sie album..funkowy.Z rownie ladna okladka: Ale najwiekszy sukces dopiero byl przed nimi.Po wydaniu plyty Watch Out w roku 1976 ,parkiety calego kraju oszalaly na punkcie Barrabas.Plyta nie miala wypuszczonego oficjalnego singla na 12",tak wiec dj robili wlasne cuty z Lp..

Zaraz po tym sukcesie...grupa nie wiedziec czemu rozpadla sie.

To chyba jeden z najdziwniejszych momentow w historii muzyki disco.Zakonczyla dzialalnosc grupa bedaca wlasnie na topie.
Przy wydawaniu albumow,mieli raczej tenedencju wzrostowa,tak wiec strach sie bac co by bylo gdyby nastepny album wydali np. w 1979!!!

Pisze o tym ze grupa sie rozpadla...Jednak w roku 1981,Fernando Arbex,trzon grupy,teksciarz(nienawidze tego slowa) i glowny producent reaktywowal grupe..nagrywajac jeden kultowych kawalkow gatunku - On the road again,wydane na singlu razem z Hard Line For A Dreamer.Cos jest w tym kawalku niesamowitego ze jak sie go raz uslyszy to pamieta dokladnie cale zycie..I caly dzien chodzi po glowie.Przynajmniej mi.Sami ocenicie.

http://www.zshare.net/audio/3568099a58dd2f/


Disco zwyciezy.

2 komentarze:

Kamil pisze...

"On the road again" mi sie kojarzy z Osiolkiem ze Shrek'a :> wiem wiem^^ ale niezla gitarka w tle bo basik to taki sobie[:

Kamil pisze...

Ale szczerze, oni mysleli ze to rock?:D psychodeliczny na dodatek? cos jak progresywny Pink Floyd?:D o masakra:D mi sie zawsze psychodeliczny kojarzy (i dobrze!) z pierwsza plyta Kaliber44 (zle miejsce na reklame, ale posluchajcie^^).