sobota, 19 stycznia 2008

Coffe - Purpose (1982)


Robilem kiedys na uzytek wlasny,edukacyjny i forumowy taka skladanke ,rozne utwory.Inaczej-rozne disco utwory.Wsrod nich znalazlo sie wtedy Coffee.I z dziesieciu numerow na plycie ,ludziom ten podobal sie najbardziej.Mnie rowniez.Postanowilem jednak nie wrzucac tej skladanki bo jak ja teraz przesluchalem to jakos nie wydala mi sie wystarczajac dobra:)Puryzm.

Utwor pochodzi z plyty Coffe - Second Cup z 1982 roku.Nie jest to raczej zaden klasyk,plyta nie jest wielka rzadkoscia a Coffe wybitnym zespolem raczej nie byly.Wydaly 2 plyty- Slipin and drippin i powyzsza.Tej pierwszej nie slyszalem,przyznam,ale podejrzewam ze jest bardziej funkowa.

Panie pewnie nie nagralyby nic gdyby nie fakt ze spiewaly w chórkach Kool and the Gang ,na plycie Celebrate.A jak wiemy z doswiadczenie-panie ktore spiewaly w chorkach zazwyczaj wtedy nagrywaly potem plyty..
Utwor jest przyjemny,nie wymagajacy,nie nudzi sie raczej.I do domu i do mp3ki i do auta i na pielgrzymke.Tak wiec-zapraszam do sciagania.

Coffe - Purpose (1982)


Disco zwyciezy.

Chantal Curtis - Get another love(1979)


udowadnia ze nie Kamień milowy.Tak krótko okreslil bym ten utwor.Get another love jest tak genialnym disco utworem ze kazdy,absolutnie kazdy ktokolwiek chcialbym miec z ta muzyka wieksza niz telewijnastycznosc-powinien go znac.Nagrany w 1978 roku,w Nowym Jorku album tej francuskiej wokalistki o ktorej nie wiadomo praktycznie nic,po prawie dokladnie 30 latach podczas sluchaniapostarzal sie ani troche.Tytulowy utwor przerabiany byl wielokrotnie,ostatnimi czasy przez niejaka pania Karly Brown.Po prostu deephousowy Cover.Artystka jednego albumu ale za to jakiego!Potem zaginal o niej raczej....a szkoda.Kolejny zmarnowany disco talent.Doscczesty proceder w tamtych czasach.

Co ciekawe- Chantal nagrywala dla West Endu pod pseudonimem Michele(Can you feel it w remixie Toma Moultona na przyklad)Musze przyznac ze dowiedzialem sie o tym stosunkowo niedawno.Ot taka ciekawostka.

W 1986 roku Chantal zostala zamerdowana przez swojego owczesnego chlopaka.Smutne to dosc.Niech spoczywa w pokoju.Gdziekolwiek jest.

Chantal Curtis - Get another love(1979)

Disco zwyciezy.

niedziela, 30 grudnia 2007

Madleen Kane - Move me with your love(1980)


Jezeli slowa Disco i Szwecja kojarza Ci sie tylko z popowa Abba,to zaraz sie przekonasz ze jednak bylo cos wartego uwagi.

Madleen Kane znana jest najbardziej ze swojego parkietowego,ponad 8-minutowego power playa - Forbidden Love.Wiekszosc jak juz ja kojarzy,to wlasnie z tylko z tym.A nieslusznie.Zanim na tapecie bylo forbidden love,Madleen wydala juz plyte Rough Diamond.Nie bylo to jakies wielkie dzielo ale nie mozna mowic o jakiej tragedii,plyta zawierala fajny 12 minutowy medley Fever / Make Me Like It.Przed sounds of love byla jeszcze plyta Cheri na ktorej to wlasnie znalazl sie slawny Forbidden Love.Ja jednak stwierdzilem ze ten numer jest lepszy niz Forbidden Love,plyta z 1980 roku,kolejna plyte wyprodukowal sam Moroder i Petem Bellote,ale niestety nie dane mi bylo ja slyszec.Jeszcze.


Madleen Kane - Move me with your love(1980)

Disco zwycięży.

piątek, 28 grudnia 2007

Chanson - I can tell (1978)

Kolejna plyta z przedswiatecznego zakupu.Dotarla do mnie w pieknym stanie,co rzadko sie w sumie zdarza.I do tego zaplacilem za nia grosze.To byla piekna paczka plyt.

Troche sie balem.Balem sie ze plyta bedzie za bardzo funkowa.Dwoch afroamerykanow na okladce zazwyczaj to wrozy.Ale pozytywnie sie zaskoczylem.Plyta jest zroznicowana ale bardzo spojna.Wszystko jest na swoim miejscu i nie czuc zmian klimatu na bardziej soulowy czy funkowy.Mimo ze rzeczywiscie jest jednak funkowa to nie jest tak oklepana jak wiekszosc z tamtego okresu.

Panowie David Williams i James Jamerson Jr,po koncertowaniu z Temptations jako jacys tam grajkowie niepojawiajacy sie w kredytach na plytach,postanowili sami nagrac plyte.I tak w 1978 roku powstalo Chanson.Bardzo rowna plyta.Niestety...potem ich drogi sie rozeszly..ale w sumie nie narzekali,przez kolejne ponad20 lat udzielali (i udzielaja!) sie solowo u takich artystow jak Michael Jackson,The Jacksons ,Mariah Carey czy nawet ostatnio Brian Ferry na jego plycie z piosenkami Boba Dylana.

Wrzucam moim zdaniem najlepszy numer na plycie - I can tell.Jak wyjalem plyte z okladki to ku mojemu zdziwieniu obok tytulu napisali BPM..i to az 138.W sumie bylem troche w szoku bo to plyta z 1978 roku,a tu taki bajer.Ciekawe.

Na wokalu Linda Evans.I to nie ta z Dynastii od Blake'a.Bynajmniej.Linda Evans ktora to nagrala bardzo fajny numer Don't you need z plyty(jej jedynej) You Control Me z 1979 roku.W sumie chcialbym ja bardzo.Na gitarze Al McKay czyli Earth Wind and Fire w najlepszej odslonie.Ta kolaboracja nie mogla sie nie udac.Sprawdzcie bo warto,serio.

Chanson - I can tell

Disco Zwyciezy

P.S okladka ktora widzicie to dokladnie MOJA plyta,he.

czwartek, 27 grudnia 2007

Roberta Kelly - Troublemaker (1976)


Efektem przedswiatecznych zakupów wpadlo w moje rece kilka calkiem fajnych,niektorych znanych,niektorych mniej znanych plyt.Tych drugich raczej wiecej.


Moroder to juz raczej oklepane nazwisko.Pojawia sie wszedzie ,na tym blogu dosc czesto.Dzisiaj jedno z jego raczej wczesnych dziel.Ale w sumie nie tylko jego bo i Pete Bellotte(Trax-pzdr Greg).
Roberta Kelly raczej wielka gwiazda nie byla,obok LP Troublemaker z ktorej to wlasnie ow utwor pochodzi,nagrala jeszcze Zodiac Lady..I to by bylo w sumie na tyle.Jedno z wielu dzieci producenckiego geniuszu Pana z Italii.Prawie 9minutowa ,w sumie wczesna (1976) kompozycja,moze nie jest jakim historycznym osiagnieciem ale na pewno plynie,refren zapada w pamiec a do warsty instrumentalnej nie mozna sie absolutnie przyczepic.

Roberta Kelly - Troublemaker

Disco zwyciezy.


P.S byla przerwa w dzialalnosci,spowodowana skladanka,teraz juz raczej normalne godziny pracy.

wtorek, 18 grudnia 2007

Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy 2CD(2007)


No i udalo sie.Wspolnymi silami udalo sie nam sklecic 20 numerow.20 numerow ktore nie tyle maja pokazac czym wlasciwie jest disco,ale tez jak jest roznorodne i nieliniowe.Dobra nie bede farmazonow pierdolil,kilka slow o mojej czesci.

Tracklist:

CD1 - Osses

01. Don Ray - My Desire 7:32
02. Dinosaur - Kiss Me Again (original edit by Nicky Siano & Arthur Russell)6:50
03. Silver, Platinum And Gold - Just Friends 4:46
04. Don Downing -Dreamworld 4:37
05. Mouzon's Electric Band - Everybody Get Down 4:23
06. Amant - Hazy Shades of Love(Osses Re-cut) 6:43
07. Beautiful Bend - Boogie Motion 5:06
08. Revanche - It's dancing time 8:45
09. France Joli - Don't let go 9:21
10. Sumeria - Dance and Leave it all behind you 4:51


Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy - CD1 (2007)


Staralem sie dobra to tak zeby w miare nie nudzilo,nie bylo specjalnie znane wiekszosci(chociaz nie jest to taki rare jak u funkoffa,zdecydowanie)Staralem sie generalnie uniknac eurodiscowych instrumentalnych suit,nastawilem sie raczej na wokal.Chociaz jest tu pare "ciezszych "numerow jak np.Dinosaur,surowy z genialnymi partiami smyczkow.Don ray jest na poczatku celowo,bo jakos te trabki wydaly mi sie idealne na 1 numer.Celowo tez umiescilem produkcje Aleca R.Costandinosa -Sumeria,na samym koncu-DANCE AND LEAVE IT ALL BEHIND YOU:) Jezeli chodzi o moich faworytow z tej plyty...hmm...ciezko,naprawde.Ale na pewno w gre wchodzil by Amant.Produkcja Raya Martineza z ktorej to wycialem co nieco ,skracając ją tym samym o jakies 4 minuty.Generalnie partie bębnów i cos tam jeszcze...nic specjalnego.No coz,pozostaje mi zyczyc Wam milego sluchania i czekam na komentarze!Co do skladanki Funkoffa,na pewno doda cos od siebie niedlugo na swoim blogu-link macie obok)

CD2 - Funkoff
01. Seawind - What Cha Doin' 4:34
02. Ronnie G & The SM Crew - A Corona Jam 5:44
03. Rocket - I Wanna Know 6:26
04. One On One - Body Music (Long Version) 6:06
05. Atlantis - Keep On Movin' & Groovin' 7:10
06. Roundtree - I Want To Spend A Moment With You 6:30
07. UN - Disco Power 9:18
08. Boys Town Gang - Disco Kicks (Remix) 8:39
09. The Glass Family - Crazy 7:38
10. Bravo - Soul Sacrifice (Part Two) 6:10

Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy - CD2 (2007)

Disco zwycieży.

P.S Na okladce jest jeden blad,ale to chwilowe,jutro juz bedzie ok.

wtorek, 20 listopada 2007

Love & Kisses - How much i love you (1978)


Nadchodzi czas kiedy bede pisal 50-tego posta...Jescze nie wiem jak uczcze ta chwile jakze znamienita ale pewnie minie troche czasu az go wrzuce,mysle ze z pare dni gdyz czasu mam nie za duzo ostatnio..Ale tymczasem - Love & Kisses-genialny projekt Costandinosa.A jakze.

Najstarsze i jedyne sluszne dziecko Costandinosa,love and Kisses,zadebiutowalo w 1977 albumem "Love and Kisses" z dwoma 15 minutowymi klasykami - Accidental Lover i I found love..ktore sa tak grube ze az zal ich nie wrzucic ale to nie dzis.Alec kontynuowal swoje eurodiscowe dziela w 1978 na drugim albumie - How much i love you wlasnie.A1 wypelnia kolejna suitka ktora zara uslyszycie,na B1 jest bardzo cheesowa epicka balladka przenoszaca basn/bajke o pieknej i bestii w swiat disco..Niby cheese ale uwielbiam poczatek tego utworu jak i to co zaczyna sie po 9 minucie.Poezja !Znaczy-jak kto lubi oczywiscie...Na B1 jest jeszcze utwor Maybe-kilkuminutowa balladka popowa (kompletnie od rzeczy) ktorej tutaj nie wrzuce bo nie warto,serio.Tak wiec czapki z glow Panie i Panowie przed How much i love you,a Beauty and the beast wrzucam dla wiekszosci jako kolekcjonerska ciekawostke!

Love & Kisses - How much i love you

Love & Kisses - Beauty And The Beast

Disco zwyciezy.


P.S Okladka jest kiczowata i ochydna.Nie wiem co artysta chcial przekazac!

piątek, 16 listopada 2007

Alec R.Costandinos - Constantly yours(1981)(Lamlight)


Myslalem ostatnio czy na przyklad nie moglbym wrzucac tu po kolei wszystkich costandinosow..po kolei.jeden za drugim dla wlasnej uciechy i satysfakcji.Ale po dosc dlugim namysle stwierdzilem chyba bym..was tym zabil.pol godzinne suity typu Spinx sa srednio normalnyczlowiek friendly.Ja uwielbiam swoja droga.Mysle ze jednak idealnym rozwiazaniem jest ten mix.Dosc nietypowy mysle.


Plyta z ktorej pochodzi to wydana w 1981 roku w baaaaaardzo malym nakladzie w wytworni MORVAN,ktora to wypuscial jeszcze jedna albo dwie plyty o ktorych wiadomo tylko tyle ze jedna to byl bootlegowy mix kawalkow donny summer a druga miala symbol 003(Costandinosowa miala 002,Donna 001).Na A1 jest mix undergroundowego disco (Lamlight) ktory widzicie na zalaczonym obrazku.Duzo tam rare'ow typu Magnifuque,Strange affair czy azoto,ale sa tez the Jacksons(o funk!) i jest tez costandinos....Ale my zajmiemy sie tym co jest na B2.Costandinos mix-Ten mix jest na tyle nietypowy ze nie zostal on ani zgrany na zywo,ani nawet z plyt..Lewee A. Martinee(remixer) poskladal to wszystko z tasm..fajnie?Fajnie.


Nie wyobrazam sobie lepszego "The best of Costandinos" niz ponizszy mix.W 23 minutach zawarl esencje jego tworczosci.Tak wiec jest tutaj :Hunchback of NotreDame,Trocadero Blue Citron,Romeo i Julia,You must be love,Americana,Judas Iscariot,Accidental Lover ,Thanks god its friday i pare innych...a wszystko oparte na pianinku z I found love w przerwach.Cud miod itp.



Alec R.Costandinos - Constantly yours(1981)(Lamlight)

Disco zwyciezy.


P.S Fakt ze wrzucilem tutaj mix costandinosa nie znaczy ze nie bedzie tutaj go wiecej!No sorry:)

Change - The Glow of Love LP (1980)


Change to chyba jeden z najdziwniejszych albumów jakie slyszalem/znam.I to nie jest zadna wada,bynajmniej.To jeden z tych albumow ktore na skraju popularnosci jednego gatunku muzycznego zgrabnie wchodza w drugi.Ot takim djskim przejsciem.


Pomimo tego za po 1980 roku powstalo jeszcze pare dobrych disco klasykow,to nie oszukujmy sie swoja zlota ere mialo juz za soba..Powoli rynek zaczelo przejmowac HiNrg Disco-po naszemu italo.Amerykance zawsze mieli tendencje do dawania dziwnych nazwa.I tu troche paradoks bo pozniejsze to najbardziej znane i kiczowate italo z drugiej polowy lat 80tych - nazywala wlasnie italo.Wczesniej to Hinrg raczej.My europejczycy rozgraniczylismy Hinrg poczatku lat 80tych z italo disco z poczatku i z drugiej polowy..zamotalem sie tak ze nic z tego nie rozumiem ,a wy?

Wracajac do Change-rowny album z 80 roku.Z jednej strony discofunkowy parkietowy killer(angel in my pocket),soulowo funkowy tytulowy utwor samplowany np przez Janet Jackson(The glow of love- z Lutherem Vandrossem na wokalu,niech spoczywa w pokoju,szkoda go) a z drugiej strony instrumentalny klasyk italo - The End czy troche sistersledgowski It's a girl affair..no i oczywiscie chyba najbardziej znany numer z tej plyty-Lover's Holiday.Jedynym slabszym numerem jest Searching i jego remix ktory tez wrzucilem ,wydany w 1992 roku na reedycji albumu na CD.Remix jest takim typowym earlyhousowym remixem z poczatku lat 90tych,zajal sie nim Graeme Park i jest chyba nawet lepszy od oryginalu....

Tak wiec pozostaje wam sciagnac i wsluchac sie w Angel in my pocket i the end-bo to pewnie glowne utwory ktore u tych co sciagna beda na repeacie.


Change - The Glow of Love LP (1980)


Disco zwyciezy.

poniedziałek, 12 listopada 2007

Revelacion - House of the rising sun + Revelacion Suite (1977) vs Santa Esmeralda - Don't let me be misunderstood (1977)



Idac dalej tropem Malligatora a raczej Crocosa,pora chyba na najwiekszy(i w sumie chyba jedyny komercyjny!)hit z tej stajni.A wlasciwie na dwa hity,jeden z Casablanci.Dwa hity,jeden aranzer i jeden z najwiekszych sporow w historii disco.Wlasnie przed Wami.

Nierozstrzzygniety spor.Chodzi mianowicie o to ktora to przerobka disco Animalsow - House of the rising sun czy moze don't let me be misunderstood byla pierwsza,ta jedyna.I ktora jest lepsza.

Na rynek pierwsza wypuscil bodajze Phillips w 77 roku,zaraz pozniej superdisco wytwornia Casablanca,rowno z Crocosem.Esmeralda stala sie wielkim hitem,znanym wielu.House of the rising sun zostal troche w cieniu.

Leroy Gomez (wiodacy prym w esmeraldzie) zarzucal (podobno zarzuca do dzis!) Cerrone ze skopiowal jego pomysl..wyklaskana,wyspiewana kilkuastominutowa disco suite,przerobke utworu animalsow..Problem w tym ze w obu nagraniach glowna osoba byl Don Ray,kompozytor i aranzer ktory to wlasnie ON byl trzonem tych utworow,i nie ma tu mowy o zadnej kopii.To tak jakby powiedziec dzisiaj ze np..no nie wiem jak to porownac...ze np.Timbaland zrobil jeden kawalek Furtado a drugi Timberlakowi i ze to kopie(kiedy tak jest czesto naprawde..)mysle ze wytlumaczylem to prosto jak konstrukcja cepa.

Co jeszcze przechylilo szale goryczy to fakt ze na plycie esmeraldy tez byla wersja H.O.T.R.S ale niestety krotka i slaba...mysle ze to wlasnie przewazylo.

Santa E. zostala ozywiona przez Tarantino kiedy to w jednej ze scen w Kill Billu I, wlasnie zostala dosc mocno uzyta..I dobrze w sumie.Ludzie poznali,pozno bo pozno ale zawsze.

Ktory utwor wedlug mnie lepszy?Naprawde ciezko stwierdzic.Przez patriotyzm eurodiscowocerronowy - Revelacion.Ale to tak chyba srednio obiektywnie mysle.Ocenicie sami-ten pierwszy disco beef!

Revelacion - House of the rising sun + Revelacion Suite (1977)


Santa Esmeralda - Don't let me be misunderstood (1977)


Disco zwyciezy.

P.S Klaskanie - prawie jak u Rubika.Prawie robi wieeeeeeeeeeelka roznice.

niedziela, 11 listopada 2007

Five Letters - Got got money (and i Moo) (1979)



Przegladajac kiedys tam discogs ,patrzylem na sublabele Malliagatora(Cerrone).Jedna z nich byl Crocos Records .Wydali praktycznie z 10 plyt,ale mysle ze kazda mocna.Cerrone by raczej syfu nie wydal,zwlaszcza bedac wtedy na topie jak malo kto.

Jedna z tych plyt byla Five Letters - got got money.Dosc rzadka,nawet bardzo dosc.4 numey na plycie,typowa elektronika eurodiscowa spod znaku Malligatora.Jednak numer ktory zaraz wrzuce jest na tyle dziwny ze brzmi po prostu jak jakis surowy re-edit zrobiony w roku 2007.Brzmi tak nowoczesnie jak na tamte lata ze to az naprawde dziwne.Jakby mi ktos powiedzial ze to z 2007 to bym uwierzyl.

Numer dosc specyficzny,mysle ze raczej sie nie spodoba niz spodoba-to chyba calkiem normalne,nie macie sie czym martwic.Dla mnie przynajmniej ten kompletnie od rzeczy wokal-niszczy

Five Letters - Got got money (and i Moo) (1979)

Disco zwyciezy.

środa, 7 listopada 2007

First Choice - Newsy Neighbours&Double Exposure - Newsy Neigbours (1973)



Kontynuajac
salsoulowe granie wrzucam dwa utwory,takie same ale dwa rozne wokale-damski i meski.Ktory lepszy raczej zadecydujecie sami,moim zdaniem obydwa maja swoj soulowo-filadelfilski urok.O ile Double Exposure jest bardziej energiczny,to First Choice bardziej chyba taki cieply...Co ciekawe,utwor First Choice pochodzi z ...1973 roku!Czyli bardzo wczesne,naprawde bardzo,disco.Mozna by sie klocic czy to nie po prostu soul..sprawa dyskusyjna.


Te dwa zespoly stanowily glowne filary Salsoulu,trzaskajac takie hity jak Dr.love,let no ma put us asunder,love thang,never let me down easy,czy tez D.E - my love is free,everyman ,double cross...ta masa materialu stanowila(stanowi )inspiracje dla dj'i ,producentow az do dzis...Zreszta to czesto slychac(w housie spod znaku np.Moralesa)

Malo pisania,wiecej sluchania.Jak sie ogarne powrzucam pare fajnych numerow z plyt ktore ostatnio kupilem ale to raczej nie dzis.


Double Exposure - Newsy Neighbours

First Choice - Newsy Neighbours

Disco zwyciezy.

poniedziałek, 5 listopada 2007

The Salsoul Orchestra Feat. Loleatta Holloway - Seconds(1982)


Slowo Orchestra bylo dosc naduzywane w latach 80tych.Czesto kilkuosobowa grupa ktora nagrala pare numerow tez nazywala sie orchestra(vide Constelattion Orchestra).Tak wiec zbyt duzego wrazenia to nie robilo.My Polacy tez mielismy nawet swoja!Prawdziwa!Poznanska Orkiestra Zbigniewa Gornego.Ot taka ciekawostka.Swoja droga fajna plyta.

Jednak w przypadku powyzej - Orchestra jest jak najbardziej trafne.Salsoul Orchestra.

Trudno jest ocenic jak wielki wklad mial wytwornia Salsoul w disco.Przeogromny,to na pewno.Twierdzenie ze to jedna z dwoch ,trzech najwazniejszych wytworni tego okresu jest jak najbardziej na miejscu..Do baaaaaaaardzo dlugiej i ciekawej lektury zapraszam tutaj:

http://www.disco-disco.com/labels/salsoul.shtml

Bardzo duzo czytania ale na pewno sie nie zawiedziecie,warto.

Co do samej Salsoul Orchestra - 50 artystow,wszystkie mozliwe sekcje,kilku dyrygentow i aranzerow...czy musze cos dodawac wiecej.Strach pomyslec jak to brzmialo na zywo.Strach.
Co do utworu powyzej,to akurat baaaardzo pozny salsoul bo z roku 1982(koniec dzialalnosci grupy praktycznie)Ale utwor jeden z lepszych ,co lamie stereotyp (po raz kolejny) ze disco skonczylo sie w 1979.I ze grupy na swoich schylkach graly slabe numery.

Genialna Loleatta Holloway na mocny energicznym wokalu i ponad 6 minut charakterystycznego cieplego salsoulowego brzmienia z zaakcentowanym wokalem jak malo gdzie.

The Salsoul Orchestra Feat. Loleatta Holloway - Seconds

Disco zwycięży.

P.S Sorry za pornografie w blogu ale coz,zycie.

piątek, 26 października 2007

Lace - Can't play around (Levan Mix) (1982)


Nie bede sie dzis rozpisywal bo specjalnie nie ma o czym.Poza tym planuje wrzucic cos wiekszego(ale jakos srednio mam kiedy,coz) wiec potraktujcie to jako przerywnik.

Lace wielkim zespolem nie byl.Kariery nie zrobili.Mozna by powiedziec ze oprocz Can't play around to w ogole malo zrobili.Ale cale szczescie Larry Levan ,wiedzial co promowac w 1982.Pozny discodowntempowy klasyk-podobno ludzie byli w imprezowym szale gdy to puszczal...Jeden z wielu typowych one hit wonderow tej ery.Ale za to jaki!

Chociaz poczatek ma tragiczny.Turututut.Na szczescie tylko poczatek.Dla wszystkich ktorzy lubia piejace afroamerykanki z pierwszej polowy lat 80tych plus syntezatorowe wstawki - pozycja obowiazkowa.

P.S poza tym cos innego od eurodisco bo Was zamecze.

Lace - Can't play around (Levan Mix) (1982)

Disco zwyciezy.

poniedziałek, 22 października 2007

Tom Savarese - Disco Mix Vol.2 (1978)


Stwierdzilem ze za rzadko pisze,za malo numerow wrzucam ostatnio to teraz wrzuce cos naprawde mocnego...A mixa se wrzuce,aco.

Tom Savarese-czlowiek legenda.Dj,producent,wielki propagator muzyki i kultury disco w latach 70tych,inzynier dzwieku,jeden z zalozycieli grupy odpowiadajace za jedne z pierwszych remixow-Disconet.Jego biografia jest tak obszerna i tak ciekawe ze trzeba ja przeczytac cala dokladnie,totez zainteresowanych polecam do genialnej strony u kulturze djskiej.Ponizej bezposredni link do tematu o Savarese:


http://www.djsportal.com/en/pioneer/index.php?id=savarese


A najlepsze w niej jest to ze...to jest polska strona!Polak potrafi.Zawsze to wiedzialem..

Ten mix pochodzi z drugiej plyty z 5-cio plytowego pakietu ktory wyszedl stosunkowo niedawno na CD.Na kazdym z nich znajduje sie esencja disco,skompilowana przez Toma i jakiegos goscia na impreze sylwestrowa w roku 1978.

Jezeli ten mix uslyszy jakis dj,ktory gra jako tako,stwierdzil by ze jest slaby technicznie.Ale gowno prawda-tak sie kiedys po prostu gralo-gralo sie numery jak najdluzejtylko sie dalo bo nie nudzily sie po 1minucie,nie bylo najwazniejsze idealne zgranie bitu czy napierdalanie skreczy ile popadnie i efektow...Kiedys nie trzeba bylo upiekszacmuzyki bo byla i tak piekna.Znaczy jest.

Ain’t That Enough For You - John Davis & The Monster Orchestra
New York City Dream - Black Diamond
The More I Get, The More I Want - Lorraine Johnson
Chase (Theme from Midnight Express) - Giorgio Moroder
Tower Of Love - Romance
This Is The House Where Love Died - Pattie Brooks
At Midnight - T-Connection
Love and Desire - Arpeggio
You Make Me Feel (Mighty Real) - Sylvester
Hazy Shades of Love - Amant
Love In C Minor - Cerrone
Turn On Lady - The Detroit Emeralds
This Will Be A Night To Remember - Eddie Holman
Je Suis Music - Cerrone
Dance (Disco Heat) – Sylvester
Mysle ze nie musze komentowac tej tracklisty..jest bezbledna.Samo czyste disco,euro disco,rare(Romance).Jak beda jakies checi to wrzuce inne czesci...moze.Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy.

Tom Savarese - Disco Mix Vol.2 (1978)

Disco zwycieży,skit rycerz zniszczy.

sobota, 20 października 2007

Love De Luxe - Here comes the sound again (1978)


Dlugo nie pisalem.Znowu.Jestem chyba nienaprawialny pod wzgledem systematycznosci.Poza tym naprawde nie mialem czasu.Ale moze uda mi sie to jakos nadrobic i popisac ...W sumie glownie dla wlasnej satysfakcji ,chyba.


Sa plyty ktore chcialbym miec.Zle,chcialbym miec tysiace plyt.Sa plyty ktore bardzo chcialbym miec.Znowu zle.Powiem tak-sa plyty ktore gdybym zobaczyl bedac gdzies na przyklad na wakacjach,pewnie wydal bym wieksza czesc kasy na nie i w efekcie skrocilbym wakacje..Ta powyzej jest jedna z nich.


Wsrod funkowcow panuje kult perkusyjnych breakow typu impeach the president,funky worm czy the Champ grupy Mohawks.Z zasady jak numer ma wysamplowana perkusje z jednego z nich to jest fajny.Nawet jak nie jest.W tej ostatniej byl sobie taki jeden czlowiek.Alan Hawkshaw.I ten wlasnie oto czlowiek jest odpowiedzialny za ta produkcje od poczatku do konca.To pewnie szok dla funkowcow dla ktorych w wiekszosci disco to muzyka niegodna i muzyka dla bialych.Tak,jest taki poglad.

A ten Pan nie tylko wyprodukowal Love de Luxe ale tez stal za szeregiem innych disco produkcji a najwazniejsza z nich to niewatpliwie......LOVE IN C MINOR Marca Cerrone...Chyba nie musze juz nic dodawac do tematu.

Utwor wielokrotnie samplowany,ciety wrzucany do wielu wielu produkcji...ten klasyk eurodisco pokazuje jedna wazna rzecz.Ze w tej muzyce obowiazywala zasada-im dluzszy tym lepszy.Zauwazcie jedna prawidlowosc-mimo 15 prawie minut ,utwor nie dluzy sie i nie ciagnie w nieskonczonosc.W dzisiejszych czasach ,utwor majacy 5 minut jest juz za dlugi i sie nudzi.To chyba swiadczy o genialnosci tej muzyki.

P.S Alec R.Costandinos mial kawalkow ponad 15 minut z 20.Król.Przyjdzie na to czas jeszcze.


Love De Luxe - Here comes the sound again (1978)


P.S Disco zwyciezy.Skit Rycerz tez.


niedziela, 7 października 2007

Chocolat's - Baby let's do it the french way (1980)


Long time ,no siege.W sensie ze dawno mnie tu nie bylo.Ee jakos nie bylo ani czasu ani weny.Poza tym sesja i rozne takie takie.Ale mysle ze teraz nadrobie bo mam duzo do napisania/wrzucenia co mysle warte uwagi.Ale dzisiaj bedzie troche inaczej.Dlaczego?A dlatego ze (uwaga-lans) wrzucajac tu jeden utwor chcialem zarowno wykorzystac jak i sie pochwalic moim nowym nabytkiem - Numark TTX USB.Daje mi on radosci i uciechy duzo ,a jeszcze wieksza ucieche daje mi to ze moge bez problemu wrzucac przez USB tracki z plyt na kompa...Fajnie?Takie rzeczy to tylko w erze.I tu.

Na poczatek utwor z plyty ktora zamowilem.....w ciemno.I to bynajmniej za 5 zl.Troche wiecej.Ale warto bylo.Znaczy w ciemno jak w ciemno..Artystów znalem,ale utworow z tej plyty srednio.Moze dlatego ze to dosc rare.

Chocolat's,jakby na NIE popatrzec...typowy disco zespol z lat 70tych.Kilka panienek,orkiestra,jacys kolesie...Ale kiedy remixami Twoich numerow zajmuje sie Tom Moulton to juz raczej znaczy cos wiecej.

Zgrabne laczenie latino,merengue z rytmami disco wyroznialy ten zespol,udalo im sie nagrac kilka fajnych singli miedzy innymi - King of clubs(Moulton na mixie) ,Cubanita i El Caravanero wydany w reissue w 2005 roku wraz z Anikana-O -Kongas(tak,Cerrone ZNÓW).

Ja jednak wrzuce numer z LP ktore udalo mi sie wylapac.Plyta nazywa sie The Fabolous i jest dosc pozną bo z 1980 roku.Na A1 jest Medley roznych utworow - Thats the way i like it,you keep me hangin on.TSOP, itp..Ale raczej tak na 4.No dobra 4+.

Na B natomiast jest utwor ktorego strona instrumentalna podoba mi sie bardzo - baby let's do it the french way..Dosc dlugi,bo ponad 7 minut,ale mysle ze warto posluchac od poczatku do konca.Jezeli bedzie was denerwowal na poczatku wokal tego goscia,nie wylaczajcie:)

To tyle na dzis,obiecuje ze nie zaprzestane wrzucania numerow na tego bloga,powiem wiecej-mixow niedlugo.

Chocolat's - Baby let's do it the french way(1980)

Disco Zwyciezy.

środa, 19 września 2007

William DeVaughn - Be Thankful For What You've Got ( Disco mix)(1980)


Z kawalkow ktore polepszaja samopoczucie,albo po prostu chce ich sie sluchac gdy sie dobre dosc aktualnie posiada,prezentowany ponizej jest w moim top 10..
Poczatkowo utwor ukazala sie w roku 1974,w bardziej soulowej wersji,takiej Withersowskiej.Sprzedal sie w 2 milionach egzemplarzy.
Podczas sesji muzykowi towarzyszyli muzycy z MFSB).

W roku 1980 kiedy troche juz soulowe spiewki,odeszly w zapomnienie,wyszla wersja disco...Ktora moim zdaniem jest o niebo lepsza.I ma lepsza okladke.Utwor samplowany wielokrotnie,coverowany i wspominany.Disco o soulowym zabarwieniu najwyzszych lotów.Co ciekawe,ten mix nie wyszedl w stanach(UK,Niemcy).No nic,zaraz sami posluchacie.


I pamietajcie:
Though you may not drive a great big Cadillac / Diamond in the back, sunroof top / Diggin' the scene with a gangsta lean / Gangsta whitewalls, TV antennas in the back / You may not have a car at all / But remember brothers and sisters / You can still stand tall / Just be thankful for what you got.

William DeVaughn - Be Thankful For What You've Got (Disco mix)

Disco zwyciezy.

wtorek, 18 września 2007

Second Image - Can't keep holding on(1981)


Od paru dni zabieram sie za post o Paradise Garage..ale jakos nie moge sie zabrac bo to pisania a pisania ,a nie chce pisac bzdur totalnych.Ale chyba warto poczekac,bo fajny mix sie wrzuci przy okazji.


Ale dzisiaj jeszcze nie.

Pare dni temu na jednym z muzycznych blogów zupelnie przypadkiem w tle lecial Second Image..mimo ze mam go i lubie bardzo nie slyszalem go z dobre pol roku jak nie wiecej.I tak mi sie dodalo ze w sumie fajny numer,mozna wrzucic.

Znany utwor.Slaby zespol,moim zdaniem typowy one-hit-wonder..Zaczynali super-tym wlasnie singlem w 1981 roku.Byl szał.Plyta wyszla w 1983 i juz generalnie szalu nie bylo.Probowali wrocic singlem Starting Again...ale z tego startowania nic nie wyszlo..Tak czy siak zostawili po sobie ten jeden ,wazny singiel ktory macie okazje uslyszec.Tyle

Second Image - Can't keep holding on

Disco zwyciezy.

Geraldine Hunt - Can't fake the feeling (1980)


Stwierdzilem ze nie bede sie rozpisywal bo jakos jeden komentarz na 50 sciagniec mnie do tego nie motywuje.Z drugiej strony jakbym mial tak myslec ,juz dawno powinienem byl przestac pisac.Ale co tam.

Krotki utwor.Krotki tekst.Lubie go bardzo,chwytliwy refren,radiowa 3,5minutowa wersja wiec spokojnie-to nie 12minutowy Munich Machine.

Geraldine Hunt zaslynela generalnie tylko tym utworem..No i moze jeszcze tym ze jej kilkunastoletni syn Freddie James nagral zajebisty numer Get up and boogie.Wrzuce go moze .Kiedys.

Geraldine byla jeszcze producentka ,ale raczej bez sukcesow.No chyba ze ktos jest milosnikiem Cheri,czy Sophie Stank..bynajmniej nie gwiazdy.

Ciekawe jest ze Pani Hunt udziela sie tez w chorkach francuskiego zespolu disco,Boule Noire,ktory generalnie jest baaaaardzo slabo znany.Mieli jeden fajny nawet numer,pozny,ale fajny - Aimer D'Amour .

To tyle,jest dosc pozne wiec nawet dzis pojde spac.Teraz.Dobranoc.

Geraldine Hunt - Can't fake the feeling

Disco zwycięży.

P.S Wrzucilem okladke,wydania Unidisc-owego bo..jest taka fajna kolorowa.W ogole nie wiem czemu tu mam godzine 2.51 jak jest 4.15.Dziwne.Czesc.