niedziela, 6 lipca 2008

Gino Soccio - Hold Tight (1981)

Kupilem sobie ostatnio 3 plyty Gino Soccio.Ot tak,w sumie specjalnie nie bylem napalony,licytowalem co innego,a tutaj ustawilem jakas smieszna cene.No i jak to bywa w zyciu,dziwnie wyszlo - tamte rzeczy poszly za jakies astronomiczne pieniadze,a to za grosze.I w sumie dobrze sie stalo bo to klasyk ktory jakos mi zawsze umykal.Sam nie wiem czemu.

Nie wiem czemu bo to rewolucjonista i przejsciowiec ,jeden z niewielu.Duza analogia do Jacques Petrusa - gladkie "bezbolesne" przejscie z disco do italo - bez czizu i tandetnych syntezatorow rodem z Sabriny czy niektorych rzeczy z ZYX records.

Zastanawialem sie ktory numer wrzucic..bo z dosc bogatej kilkuplytowej dyskografii(solidnej bardzo) wiekszosz nadawalaby by sie tutaj.Postanowilem losowa na Hold tight .A na pewno w przyslosci zagoszcza tez inne.

Warto tez,oprocz solowej tworczosci sprawdzic dokonania Kebekelektrik - a wlasciwie jednej plyty,ciekawy koncept,chociaz juz troche mniej moze przyswajalny i luzny.Ciezko dostac w sumie.
Ale najpierw posluchajcie sobie Hold Tight.

Gino Soccio - Hold Tight (1981)

Disco zwyciezy

sobota, 28 czerwca 2008

Chaka Khan - Fate(1981)

Stardust - Music sounds better with you.Wszyscy to znaja.A jak ktos nie zna to chyba przez ostatnie 10 lat byl na emigracji w Tuvalu.Albo jego ignorancja siega zenitu.Jeden z najlepszych discohousowych one-hit wonderow wszechczasow.Jezeli nie najlepszy.Przez kolejne lata stal sie inspiracja dla samplowanego z disco house..i jest do dzis.Twor Bangaltera ,Braxa i Diamonda na wokalu nie nudzi sie nigdy,a jego intro zawsze wywoluje szal na parkiecie.I na dodatek ten teledysk..Krol.

Ale zaraz,co to ma wspolnego z Chaka Khan?Pomylka jakas?Nie sadze.
To co zaraz uslyszycie(mysle ze tez znacie ,ale ..) to wlasnie oryginal z 1981.Ponownie zakochacie sie w stardust..smacznego.Zaden rare,ale zawsze warto przypomniec.

Chaka Khan - Fate(1981)

Disco zwyciezy

piątek, 27 czerwca 2008

Charanga 76 - Music Trance (1979)


Czasem blogoslawie allegro.Chociaz czesciej przeklinam kiedy to ktos snajperem przelicytuje mnie w ostatniej sekundzie o 1zl...ale coz,zycie.Tym razem bylo inaczej..Byla sobie aukcja,nikt nie wchodzil ,nikt nie chcial..i tym sposobem wpadlo do mnie rare latin disco za cale 6zl..a z tego co sprawdzilem jest warta jakies 22 razy wiecej.Slabo?nie sadze.

Charanga 76 to swietny przyklad na to ze covery amerykanskich disco klasykowa moga niszczyc.W 1979 rok(ten rok..!) wydali plyte "No nos Pararan" ,tytul tez byl tez glownym singlim..No nos Pararan to nic innego jak "Ain't No Stopping Us Now"McFaddena i Whitehead,moim zdaniem lepszy niz oryginal(patrz:Disco Forever by Dimitri).Zcoverowali tez My forbidden Lover Chic ,We are family Sister sledge i Good times.Wszystkie slyszalem,wszystkie trzymaja poziom..Na plycie znajduje sie tylko jeden autorski numer - C-U-B-A is Cuba.Natomiast Music Trance ktory zaraz uslyszycie nie znalazl sie na tej plycie,dziwne to strasznie w sumie.Ale cale szczescie znalazl sie na mojej polce z czego sie bardzo ciesze.

Na uwage zasluguje tez w jakie wytworni bylo to wydane - TR Records.Wytwornia ktora wydala pare discolatino plyt ale za to jakich - Milton Hamilton,Charanga oraz Linda Leida.Bardzo trudne do zdobycia rzeczy - Milton to juz w ogole zapomniej..pewnie wyszlo 5 sztuk z czego 3 leza u Dimitriego a 2 u Joey Negro..

Na 12" jest z dwoch stron ten sam numer,niby w jakis mixach ale duzo sie to nie rozni.Specjalnie dla Was wersja z side A.

Smacznego

Charanga 76 - Music Trance (1979)

Disco zwyciezy.

Lorraine Johnsson - The more i get the more i want (1977)


Kupiłem ostatnio sobie płyte Lorraine Johnson.A dokladnie "Learning to dance all over again".To druga i ostatnia płyta Lorraine.Ale co jest najsmieszniejsze,na okladce jest jakas blond Pani i przez chwile jak ktos zna np."Feed the flame" z pierwszej plyty to moze niezle zwatpic ze ktos kto tak wyglada moze miec tak czarny glos..na szczescie to tylko male oszustwo.W tamtejszych czasach 90% okladek to wlasnie twarz wokalisty,dlatego uwazam to za ciekawostke.Ale dosc bzdur,bo tak wlasciwie to utwor bedzie nie z tej plyty.

A bedzie z plyty pierwszej - "The more you want" z 1977 roku,ktora kupilem tam kiedys dawno ale w stanie raczej srednim,dlatego wrzucam mp3 ,a nie rip.Dzielo duetu McFadden/Whitehead(ile oni tych hitow napisali?),zapisalo sie na stale w kanonie klasykow disco jako jeden z dwoch hitow Lorraine obok "Feed the flame".Co prawda Teddy Pendergrass robiac cover osiagnal teoretycznie wiekszy sukces ale...my wiemy swoje!

Lorraine nagrala dwie plyty,nie byly to majsterszczyki ale tez nie mozna powiedziec ze byly slabe.Wydaje sie ze brakowalo jej troche dobrych producentow,bo na teksciarzy nie mogla narzekac,ale mysle ze taki np Dexter Wansel by tutaj zawojowal.Tak czy siak "The more i get the more i want" do historii przeszedl a tacy ludzie jak Dimitri na swoich skladankach nie dadza nam o nim zapomniec..Super numer i tyle.


Lorraine Johnsson - The more i get the more i want (1977)


Disco zwyciezy.

niedziela, 22 czerwca 2008

Gepy & Gepy - Body to body (1979)


Angielski jezyk ma pare fajnych okreslen ktore czasem ciezko wyrazic w naszym pieknym jezyku.Jednym z nich jest okreslenie -obscure.I nie chodzi tutaj o negatywna konotacje tego slowa..zawsze lepiej jest powiedziec obscure niz RARE bo rare juz chyba jest passe.Wlasnie takim obscurem jest Gepy&Gepy - Body to body.

Wydany w 1979 roku album,jest ciezkim do znalezienia kaskiem,rzecza w stanach praktycznie nieznana,w Europie moze lepiej..jednak mysle ze ludzie z "epoki" kawalek "Body to Body" znaja doskonale.

Okladka mowi same za siebie.Gdybym nie wiedzial co to jest,widzac ja w sklepie ,i patrzac ktory to rok ,od razu bym ja wzial - bo krzywdy nie zwiastuje!.Dionizyjskie wcielenie europejskiego Barry Whita wylaniajacego sie z wody niczym jakas postac mityczna.Piekne.

A sam kawalek?Wsrod forumowicz www.diggin.pl jest on juz raczej znany i doceniany(tak sadze).Wy ,ktorzy jeszcze nie znacie,bedzieci mieli okazje zaraz sami ocenic jak ten downtempowy disco klasyk ze spacedisco dzwiekiem na wstepie i wolnym spiewem Wam sie spodoba.Italo disco ?Owszem.Ale z Italodisco w powszechnym tego slowa znaczeniu majace tyle wspolnego co mniej wiecej zespol piesni i tanca mazowsze z Vaderem.Prawie.

Jezeli o mnie chodzi - top 25.Na pewno.A moze nawet Top 15.Szal na sali i w domu o 3 rano samemu tez.

Gepy & Gepy - Body to body (1979)

Disco zwyciezy.

sobota, 14 czerwca 2008

Atmosfear - Motivation(1980)


Nie moge.No nie moge i zarazem nie mam czasu zeby sie zabrac za pisanie postow.Skladanka po długim czasie w końcu zagościła.Jaki efekt,oceniliście sami.Przeszukujac jednak ostatnio klasyki wpadlem na fakt iz nigdzie ,ani na skladankach ani tutaj na blogu nie wrzucalem jazzdiscowego klasyka jakim niewatpliwie jest.....Atmosfear.

O Atmosfear nie wiadomo raczej za duzo..No w Polsce to juz na pewno nie.Panowie sprzedali 100000 kopii singla Motivation(ich debiutem byl jednak fajny numer troche cosmic disco - Dancing in outer space),w 80tym roku wydali bardzo dobry ,łączący wiele stylów album En Trance(polecam i chetnie kupie:))i pozniej w latach 80tych mieli pare lepszych chwil ale raczej bez rewelacji.

Na uwage zasluguje lider i zalozyciel - Andy Sojka(zmarly po wieloletniej chorobie w 2000 roku)To wlasnie on odkryl i wymyslil nazwe dla Level 42 - grupy ktorej raczej tutaj nie musze nikomu przedstawiac,zwlaszcza fanom basowych uniesien.


Wielokrotnie samplowany,remixowany i umieszczany na składankach(vide:Night at playboy mansion Dimitriego),progresywny jazzdiscowy klasyk,raczej nie do znalezienia w kazdym empiku.Wciaga jak narkotyk,uslyszycie sami.


Atmosfear - Motivation

Disco zwyciezy.

czwartek, 22 maja 2008

Osses Sound - Rare Disco Gems Vol.III


Na wstępie chciałbym uprzedzic wszystkich że nie jest to raczej składanka typowo imprezowo hitowa(jak np.Disco Zwyciezy CD1).

Jest to raczej kompilacja utwórow średnio lub w ogole nie znanych,często nie znajdujących sie w kanonie "Disco Classics".Tego nie usłyszycie w RadiuZet aka "Czułe granie" czy nawet imprezce radia eska.Powiem więcej-wątpie że gdzieś w ogóle kiedykolwiek...

Jest tu i euro i troche Moroderowskiej elektroniki,gay-anthem,progresywne rockdisco jak i mariaż disco z Northern Soulem i troche klasycznego brzmienia.Myślę że sami dojdziecie co gdzie wsadzic.


Teraz jeszcze krótko po kolei i zapraszam do ściągania:

1.Najbardziej znani ze swojego wielokrotnie samplowanego Feel the
Need,Detroit Emerelds nagrali taki przyjemny soulowy numer....Myśle ze napis na płycie :A TOM MOULTON MIX wystarczy żeby zarekomendować.

2.Ikona gejowskiej sceny disco z końca lat 70tych.Nie Sylvester a Theo Vannes w swoim 9minutowym popisie.Mniej czizowy niz jego hit singiel "as long as its love".Myśle że się nadaje.

3.Moroder i koleżanki.Czyli ekipa od "Get on a funk train" w numerze do którego mam niewątpliwy sentyment ,a to przez jego wysamplowanie w przez Felixa Da Housecata do utwóru Cosmic Pop parę(2001?) lat temu.Jak dla mnie miód.

4.Raczej nieznana grupa Camouflage w troche Salsoulowskim stylu..Na pewno najlepszy numer z płyty Disco Symphony.

5.Jedna z droższych używanych płyt jakie kupiłem.I jeżeli mam być szczery to troche nie warta wydanych 90zł.Krótko mowiąc - świetny singiel,reszta nie.Za całośc odpowiedzialny Trevor Rabin (Yes).Co zresztą troche słychać bo typowe brzmienie to nie jest.

6.Chyba najbardziej znana grupa i numer na tej płycie.Do Musique nie można sie przyczepic..Zarówno pierwsza jak i druga płyta z której to właśnie ten numer pochodzi jest dobra od początku do końca.Co -jak wiemy-w przypadku disco biznesu jest rzadkością.

7.Absolutny imprezowy powerplay,myśle że jedyny na tej płycie.Klasyka eurodisco i jeden z moich numerów z TOP 10.Myślę że wyląduje u paru osób na repeacie.

8.Ktoś mi powiedział że ten numer lepiej brzmiałby w instrumentalu....Coż,może.Ale mimo swojego niewątpliwogo czizu to najlepszy numer Juveta z płyta Got a Feeling.I wcale nie jest to 15 minutowa "I Love America"

9.Love De-Luxe to paradoksalnie projekt człowieka którego uwielbiają funkowcy ,nie wiedząc o nim zazwyczaj nic.Mowa tu o Alanie Hawkshaw.Nadal nic?The Mohawks.I myśle ze każdy zna the Champ .Jednak ten 10 lat późniejszy projekt pokazuje geniusz producenta który to przebrnał przez wszystkie gatunki bezboleśnie.

10.Nazwa utworu idzie w parze z jego ostatnią pozycją na płycie.Ruth "Silky"Waters śpiewa że już nigdy nie bedzie tak samo...No niestety,z disco już nie.I tu konkurs - ok 3.20 słychać pewien bardzo znany sampel,kto wie kto to ukradł pare lat temu? :wink:

To tyle.

Zapraszam do sciągania.

http://www.sendspace.pl/file/XlIMkP3F/

P.S Z góry przepraszam za jakość - Ruth Waters dużo przeszła....:roll:



osses
osses@onet.eu


Disco zwycięzy.

niedziela, 27 kwietnia 2008

Funkoff & Osses w Kamforze - 2 maja ! ! !

Zapraszam wszystkich na szał disco z udzialem Funkoffa i z pomoca mojej skromnej osoby.Oto news o imprezie:



W sam środek długiego weekendu majowego, pomiędzy Świętem Pracy, a Świętem Konstytucji, 2 maja koniecznie się wybierz do wrocławskiej Kamfory.

Przybędzie ze stolicy Funkoff. Urodzony w Trójmieście muzyczny zapaleniec, DJ, kolekcjoner winyli, dziennikarz. Funkoff w swych eklektycznych setach znakomicie lawiruje między wszelkimi odmianami najzdrowszego disco, a korzennymi rytmami latynoskimi, jak i afrykańskim funkiem. A i dancefloor jazzu na pewno nie zabraknie.


Towarzyszyć mu będzie ze swoją pasją oraz unikatową kolekcją winyli Osses, znany jako King
Of Disco, autor najlepszego polskiego disco bloga http://king-of-disco.blogspot.com

Obaj panowie działając w kolaboracji wypuścili już internetowym sumptem rewelacyjne kompilacje: z zagranicznymi disco rarytasami "Osses Sound: Disco Zwycięży" oraz z polskimi zapomnianymi melodiami "Polish Disco Volume 1". Teraz pierwszy raz zagrają wspólnie imprezę.

Będzie tanecznie, będzie gorąco!


Funkoff – bezgranicznie zakochany w muzyce kolekcjoner płyt winylowych z Trójmiasta. Zafascynowany przeróżnymi gatunkami. Bez ustanku wyszukuje kolejne perfekcyjne nagrania, które mają za zadanie przynieść radość tańczącym. Wykopane tu i ówdzie dźwiękowe perły prezentuje regularnie szerszej klubowej publice w Krakowie, Poznaniu, Trójmieście, Zielonej Górze i Wrocławiu. Nieważne czy jest to akurat nowojorskie podziemne disco z epoki czy zimne elektroniczne nagrania z lat osiemdziesiątych. Czy czarny jak smoła nigeryjski afrobeat a może wczesne, nieskażone tandetą, produkcje housowe z Detroit i Chicago. Efekt jest jeden: tłum zjednoczonych urodziwych dziewcząt i eleganckich chłopców bezpretensjonalnej zabawie.



Osses
- pochodzący z Poznania koneser i ambasador muzyki disco w Polsce, maniakalny kolekcjoner rzadkich winyli. Autor najsłynniejszego polskiego disco-bloga http://king-of-disco.blogspot.com . To w jego w głowie powstaje cykl internetowych kompilacji z muzyką disco "Osses Sound".

Organizator: www.99promo.pl

Linki:

http://www.lastfm.pl/event/584817

http://diggin.pl/forum/viewtopic.php?t=3474



Kamfora, Wrocław

ul. św. Antoniego 24c

start 21
tax 4.99 zł



Zapraszam ,2 maja Disco na pewno disco zwyciezy w Kamforze!

niedziela, 13 kwietnia 2008

Co dalej?


Dwa miesiace.Dwa miesiace i cztery dni minely od ostatniego posta.Dlugo?No takiej przerwy na pewno jeszcze w mojej krotkiej blogowej karierze nie mialem.Trudno moze w to uwierzyc ale nie mialem na to kompletnie czasu i to jest glowny i jedyny powod.Jednak,nie ma absolutnie zadnej takiej możliwosci zebym przestal prowadzic tego bloga i przestal dzielic sie tym o czym mam jakies tam pojecie(chociaz czytajac forum discomusic.com czesto czuje ze znikome ....)


Trudno wypalic z grubej rury i zaskoczyc czyms co wskoczyloby na Wasz "repeat" po takiej przerwie..I wlasnie z racji tego wstrzymam sie dzis z uploadem.Dlaczego?A to dlatego ze przygotowuje teraz pare rzeczy.I dopiero je cale mam zamiar wrzucic.

W momencie gdy to pisze wlasnie zgrywa mi sie cos co bedziecie mogli uslyszec na Osses Sound - Rare Disco Gems Vol.3.Na pewno nie mam zamiaru nia Was zanudzic.Bedzie troche klasycznego brzmienia,troche elektroniki i przejsciowego HiNRG.I jezeli kogos to interesuje ,bedziecie mogli uslyszec numer ktorego uzyl Dj Tonka 8 lat temu w Don't be afraid.Mysle ze kazdy chcac nie chcac zna ten numer,a mysle ze wielu on sie dobrze kojarzy.


Co dalej?W przygotowaniu mam tez skladanke Osses Sound - Cocaine Disco,czyli downtempowe disco klasyki....Niczym z tajnego pokoju w Studio 54 z czerwonymi kanapami i rozowym swiatlem.Powtorze tam jeden numer z bloga bo bez niego to nie mialoby sensu.....ale mysle ze to wielkie wykroczenie z mojej strony nie bedzie.


Odpowiadam na pytania odnosnie Polish Disco vol.2 - BEDZIE.Wrzucajac jedynke mielismy juz taki zamiar i nie spoczniemy zanim nie zrobimy dwojki.Ale to wymaga czasu.Czasu i dziesiatek kupionych i przesluchanych plyt.Szukanie disco w polskiej muzyce to troche jak igly w stogu siana..Ale skoro na jedynce sie w miare udalo(udalo?) to mysle ze teraz tez damy rade.Polowa juz na pewno jest.Intro tez juz zgrane..Cierpliwosci.Jak Funkoff i ja znajdziemy troche wolnego czasu ,na pewno uslyszycie!
To tyle na dzis.

Pozdrawiam wszystkich cierpliwych !Do niedlugo.


I pamietajcie ze....

Disco zwyciezy.

sobota, 9 lutego 2008

Polish Disco - Funkoff & Osses (2008)

Ta sładanka istniała w naszych umysłach juz od dłuższego czasu.Początkowo ciężko nam było wynaleźć numery których po 10 sekundach nie zmieniałoby się na inne ale udało sie myśle jakoś.Troche poszukiwań,troche płyt i poszło.Nawet zostało troche na druga.Czas pokaże.

Wiecej nie pisze bo Funkoff ujął to doskonale. A ujął to tak:

Tytuł składanki jest pewnym uproszczeniem. To nie jest składanka z disco, prędzej z muzyką rozrywkową inspirowaną stylistyką disco. W Polsce, podobnie jak w pozostałych krajach bloku wschodniego, i na dobra sprawę w większości europejskich krajów, żadnej „disco” czy nawet „funkowej” sceny przecież nigdy nie było. Mieliśmy jednak wystarczająco wielu zdolnych muzyków którzy chcieli spróbować swoich sił w najmodniejszej wówczas na świecie stylistyce.
Dość szybko zaczęli stosować brzmienia i rozwiązania aranżacyjne zasłyszane na importowanych zza „żelaznej kurtyny” amerykańskich płytach. Obok oryginalnych utworów zaczęły pojawiać się również covery największych hitów ze zmienionymi polskimi tekstami. Większość z tych nagrań nie trafiła do świadomości Polaków. Zwyczajnie wyprzedziły swój czas. Afirmująca życie muzyka disco nie była zbyt dobrym podkładem dźwiękowym pod rozterki typowego mieszkańca PRL próbującego ułożyć sobie egzystencję w „realnym socjalizmie”. Kontestującym system kojarzyła się z pro-reżimową szmirą obecną w telewizji.

Minęło prawie 30 lat od momentu powstania tych nagrań. Zmienił się ustrój, zmienił się ich kontekst. Na tle obecnie lansowanych zjawisk polskiej muzyki rozrywkowej stare utwory Haliny Żytkowiak czy zespołu Aura jawią się jako powalające świeżością i błyskotliwym pomysłem wyśmienite taneczne nagrania, choć może niekiedy w urokliwy sposób kiczowate. Oceńcie zresztą sami - przed Wami składanka z polskim disco.
Tracklist:

1971 - 01 - Sygnał Dyskoteki Polskich Nagrań (Intro)
1979 - 02 - Alex Band - Ajoka (Eltron John Re-Cut)
1979 - 03 - Vox - Ale Feeling
1978 - 04 - Halina Żytkowiak - Chwila Chwilę Trwa
1979 - 05 - Poznańska Orkiestra Rozrywkowa PR i TV - Wygrany Mecz (Funkoff Re-Edit)
1980 - 06 - Aura - Autostrada
1980 - 07 - Ewa Kuklińska - Pokochaj Mnie
1978 - 08 - Chorus & Disco Company - Discoland
1980 - 09 - Aura - Z Nami Się Baw
1980 - 10 - Ewa Kuklińska - Mój Azyl
1981 - 11 - Zbig Górny & His Orchestra - Magma Ziemi
1982 - 12 - Laboratorium - Blue Light Pilot (Live)
1979 - 13 - Zdzisława Sośnicka - Nuda
1983 - 14 - Dwa Plus Jeden - XXI Wiek
1980 - 15 - Bob Roy Orchestra - Błyskoteka
1980 - 16 - Urszula Sipińska - Weź Kolorowy Film
1981 - 17 - Zbig Górny & His Orchestra - Meczbol



Polish Disco - Funkoff & Osses (2008)

Cóż moge więcej napisać?

Disco zwycięży.

niedziela, 3 lutego 2008

Universal Robot Band - Disco Trek (Star Trek Theme)(1978)


Ogladalem dzisiaj Startreka.Nemesis czy jakos tak.Calkiem fajne.Nie wiem czy miesci sie on w kanonie Startrekowych produkcji czy moze jest skaza na calej sadze-nie znam sie.Moja wiedza o startreku konczy sie i zaczyna mniej wiecej na tym ze byl Spock,Klingoni ,Pickard Enterprise i Voyager.No i ten slepy i android Data.I to by bylo na tyle.Wiec nie pytajcie-zainteresowanych odesle to znajomego ktory ma to wszystko w malym palcu.

Ale mysle ze troche lepiej znam sie na disco,wiec raczej o tym ten temat.

Universal robot band to dzielo genialnego i bardzo plodnego tria-Greg Carmichael-Patrick Adams-Leroy Burgess.Ich najbardziej znanym utworem byl raczej Dance and Shake your tamburine z plyty o tym samym tytule,warto sprawdzic.O grupie przypomnial niezastapiony Joey Negro na Disco Spectrum czyli pozycji opowiazkowej.O dokonaniach kazdego z Panów z tria moznaby pisac wiele(Caprice,Bumblebee unlimited,Convertion,Cloud One,Musique,Wish,Logg - to nie wszystkie projekty w ktorych maczali palce,warto sprawdzic,brac w ciemno) i na pewno utwor ktory posluchacie ponizej nie jest ich najwiekszym osiagnieciem.

Nie wrzucam tego jako wielkie dzielo,jako klasyk disco.Raczej jakos ciekawostke i kolejny przyklad dosc szeroko rozumianego i czesto mylonego z pozniejszym italo ,Cosmic Disco.

Jezeli podobalo Wam sie Star Wars Meco to na pewno i ten instrumental przypadnie Wam do gustu.

Aha,utwor pochodzi z plyty - Freak in the light of moon wydanej w 1978 w Red Greg'u,wytworniu wlasnie Grega Carmichaela.Swoja droga,nie wydawali zlych rzeczy wiec plyty oznacz

Universal Robot Band - Disco Trek (Star Trek Theme)(1978)


Disco zwyciezy.

sobota, 2 lutego 2008

Frisky - You got me dancing in my sleep (1979)


Zainspirowany poprzednim postem,stwierdzilem ze musze wrzucic kolejne dzielo duetu Dillard Boyce.

Co tu duzo mowic-panowie mieli reke i ucho do tworzenia hitów.Plyta Frisky to 4 ,wszystkie okolo 7mio i 8mio minutowe utwory(stawiam teze ze takie LP wychodzily najlepie-patrz Cerrone,France Joli,itp) ktorym to nie mozna zarzucic absolutnie nic.No moze oprocz glupiej dosc nazwy jednego - Tutty Frutty Booty (Is Good When Its Hot).Ale to raczej nagminne w tych czasach.Wydany w 1979 roku w Vanguardzie krazek zrobil dosc duze zamieszanie na parkietach.Richie Kaczor grywal Frisky.To chyba wystarczajaca rekomendacja?Chyba tak,na pewno.

Frisky - You got me dancing in my sleep (1979)

Disco zwyciezy.

środa, 30 stycznia 2008

Constellation Orchestra - Perfect Love Affair(1978)


Tempo w jakim tworze tego bloga ostatnio,moznaby porownac to tempa budowy polskich autostrad.Z jedna mala roznica.Moj posuwa sie chociaz troche.Na przyklad teraz.

Jakies 2 lata temu zrobilem lekki reedit numer Constellation Orchestra.W sumie reedit to duzo powiedziane,raczej skrocilem go o jakies 3 minuty i zostawilem to co najbardziej mi sie podobalo ,bez troche denerwujacego motywu z wymawiana po francusku kwestia..Ale lata minely,tamten reedit sie gdzies zapodzial a chwilowo nie mam ani czasu ani weny zeby zrobic nowy,dlatego uslyszycie klasyk z Prelude w pelnej wersji.


Dzieło duetu Dillard & Boyce odpowiedzialnego za takie klasyki jak Lorraine Johnson - Feed the flame czy Frisky - you got me dancing in my sleep ,pochodzi z 1978 roku i na pewno wpisuje sie w kanon.Kanon disco klasyków spod znaku nieYMCA.Ponad 7 minutowy utwor z wyraznym soczystym bitem,wchodzacym pianinkiem,i masa instrumentow na pewno wpadnie Wam w ucho po pierwszym przesluchaniu.Jezeli stwierdzicie ze jest za dlugi i instrumentalne partie w srodku Wam przeszkadzaja - to dobry objaw.Jezeli uda mi sie kiedys go znow przerobic na pewno go wrzuce.Tymczasem,zostawiam Was z Constellation Orchestra,preludowym klasykiem z 1978.Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy.

Constellation Orchestra - Perfect Love Affair(1978)

Disco zwyciezy.

sobota, 19 stycznia 2008

Coffe - Purpose (1982)


Robilem kiedys na uzytek wlasny,edukacyjny i forumowy taka skladanke ,rozne utwory.Inaczej-rozne disco utwory.Wsrod nich znalazlo sie wtedy Coffee.I z dziesieciu numerow na plycie ,ludziom ten podobal sie najbardziej.Mnie rowniez.Postanowilem jednak nie wrzucac tej skladanki bo jak ja teraz przesluchalem to jakos nie wydala mi sie wystarczajac dobra:)Puryzm.

Utwor pochodzi z plyty Coffe - Second Cup z 1982 roku.Nie jest to raczej zaden klasyk,plyta nie jest wielka rzadkoscia a Coffe wybitnym zespolem raczej nie byly.Wydaly 2 plyty- Slipin and drippin i powyzsza.Tej pierwszej nie slyszalem,przyznam,ale podejrzewam ze jest bardziej funkowa.

Panie pewnie nie nagralyby nic gdyby nie fakt ze spiewaly w chórkach Kool and the Gang ,na plycie Celebrate.A jak wiemy z doswiadczenie-panie ktore spiewaly w chorkach zazwyczaj wtedy nagrywaly potem plyty..
Utwor jest przyjemny,nie wymagajacy,nie nudzi sie raczej.I do domu i do mp3ki i do auta i na pielgrzymke.Tak wiec-zapraszam do sciagania.

Coffe - Purpose (1982)


Disco zwyciezy.

Chantal Curtis - Get another love(1979)


udowadnia ze nie Kamień milowy.Tak krótko okreslil bym ten utwor.Get another love jest tak genialnym disco utworem ze kazdy,absolutnie kazdy ktokolwiek chcialbym miec z ta muzyka wieksza niz telewijnastycznosc-powinien go znac.Nagrany w 1978 roku,w Nowym Jorku album tej francuskiej wokalistki o ktorej nie wiadomo praktycznie nic,po prawie dokladnie 30 latach podczas sluchaniapostarzal sie ani troche.Tytulowy utwor przerabiany byl wielokrotnie,ostatnimi czasy przez niejaka pania Karly Brown.Po prostu deephousowy Cover.Artystka jednego albumu ale za to jakiego!Potem zaginal o niej raczej....a szkoda.Kolejny zmarnowany disco talent.Doscczesty proceder w tamtych czasach.

Co ciekawe- Chantal nagrywala dla West Endu pod pseudonimem Michele(Can you feel it w remixie Toma Moultona na przyklad)Musze przyznac ze dowiedzialem sie o tym stosunkowo niedawno.Ot taka ciekawostka.

W 1986 roku Chantal zostala zamerdowana przez swojego owczesnego chlopaka.Smutne to dosc.Niech spoczywa w pokoju.Gdziekolwiek jest.

Chantal Curtis - Get another love(1979)

Disco zwyciezy.

niedziela, 30 grudnia 2007

Madleen Kane - Move me with your love(1980)


Jezeli slowa Disco i Szwecja kojarza Ci sie tylko z popowa Abba,to zaraz sie przekonasz ze jednak bylo cos wartego uwagi.

Madleen Kane znana jest najbardziej ze swojego parkietowego,ponad 8-minutowego power playa - Forbidden Love.Wiekszosc jak juz ja kojarzy,to wlasnie z tylko z tym.A nieslusznie.Zanim na tapecie bylo forbidden love,Madleen wydala juz plyte Rough Diamond.Nie bylo to jakies wielkie dzielo ale nie mozna mowic o jakiej tragedii,plyta zawierala fajny 12 minutowy medley Fever / Make Me Like It.Przed sounds of love byla jeszcze plyta Cheri na ktorej to wlasnie znalazl sie slawny Forbidden Love.Ja jednak stwierdzilem ze ten numer jest lepszy niz Forbidden Love,plyta z 1980 roku,kolejna plyte wyprodukowal sam Moroder i Petem Bellote,ale niestety nie dane mi bylo ja slyszec.Jeszcze.


Madleen Kane - Move me with your love(1980)

Disco zwycięży.

piątek, 28 grudnia 2007

Chanson - I can tell (1978)

Kolejna plyta z przedswiatecznego zakupu.Dotarla do mnie w pieknym stanie,co rzadko sie w sumie zdarza.I do tego zaplacilem za nia grosze.To byla piekna paczka plyt.

Troche sie balem.Balem sie ze plyta bedzie za bardzo funkowa.Dwoch afroamerykanow na okladce zazwyczaj to wrozy.Ale pozytywnie sie zaskoczylem.Plyta jest zroznicowana ale bardzo spojna.Wszystko jest na swoim miejscu i nie czuc zmian klimatu na bardziej soulowy czy funkowy.Mimo ze rzeczywiscie jest jednak funkowa to nie jest tak oklepana jak wiekszosc z tamtego okresu.

Panowie David Williams i James Jamerson Jr,po koncertowaniu z Temptations jako jacys tam grajkowie niepojawiajacy sie w kredytach na plytach,postanowili sami nagrac plyte.I tak w 1978 roku powstalo Chanson.Bardzo rowna plyta.Niestety...potem ich drogi sie rozeszly..ale w sumie nie narzekali,przez kolejne ponad20 lat udzielali (i udzielaja!) sie solowo u takich artystow jak Michael Jackson,The Jacksons ,Mariah Carey czy nawet ostatnio Brian Ferry na jego plycie z piosenkami Boba Dylana.

Wrzucam moim zdaniem najlepszy numer na plycie - I can tell.Jak wyjalem plyte z okladki to ku mojemu zdziwieniu obok tytulu napisali BPM..i to az 138.W sumie bylem troche w szoku bo to plyta z 1978 roku,a tu taki bajer.Ciekawe.

Na wokalu Linda Evans.I to nie ta z Dynastii od Blake'a.Bynajmniej.Linda Evans ktora to nagrala bardzo fajny numer Don't you need z plyty(jej jedynej) You Control Me z 1979 roku.W sumie chcialbym ja bardzo.Na gitarze Al McKay czyli Earth Wind and Fire w najlepszej odslonie.Ta kolaboracja nie mogla sie nie udac.Sprawdzcie bo warto,serio.

Chanson - I can tell

Disco Zwyciezy

P.S okladka ktora widzicie to dokladnie MOJA plyta,he.

czwartek, 27 grudnia 2007

Roberta Kelly - Troublemaker (1976)


Efektem przedswiatecznych zakupów wpadlo w moje rece kilka calkiem fajnych,niektorych znanych,niektorych mniej znanych plyt.Tych drugich raczej wiecej.


Moroder to juz raczej oklepane nazwisko.Pojawia sie wszedzie ,na tym blogu dosc czesto.Dzisiaj jedno z jego raczej wczesnych dziel.Ale w sumie nie tylko jego bo i Pete Bellotte(Trax-pzdr Greg).
Roberta Kelly raczej wielka gwiazda nie byla,obok LP Troublemaker z ktorej to wlasnie ow utwor pochodzi,nagrala jeszcze Zodiac Lady..I to by bylo w sumie na tyle.Jedno z wielu dzieci producenckiego geniuszu Pana z Italii.Prawie 9minutowa ,w sumie wczesna (1976) kompozycja,moze nie jest jakim historycznym osiagnieciem ale na pewno plynie,refren zapada w pamiec a do warsty instrumentalnej nie mozna sie absolutnie przyczepic.

Roberta Kelly - Troublemaker

Disco zwyciezy.


P.S byla przerwa w dzialalnosci,spowodowana skladanka,teraz juz raczej normalne godziny pracy.

wtorek, 18 grudnia 2007

Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy 2CD(2007)


No i udalo sie.Wspolnymi silami udalo sie nam sklecic 20 numerow.20 numerow ktore nie tyle maja pokazac czym wlasciwie jest disco,ale tez jak jest roznorodne i nieliniowe.Dobra nie bede farmazonow pierdolil,kilka slow o mojej czesci.

Tracklist:

CD1 - Osses

01. Don Ray - My Desire 7:32
02. Dinosaur - Kiss Me Again (original edit by Nicky Siano & Arthur Russell)6:50
03. Silver, Platinum And Gold - Just Friends 4:46
04. Don Downing -Dreamworld 4:37
05. Mouzon's Electric Band - Everybody Get Down 4:23
06. Amant - Hazy Shades of Love(Osses Re-cut) 6:43
07. Beautiful Bend - Boogie Motion 5:06
08. Revanche - It's dancing time 8:45
09. France Joli - Don't let go 9:21
10. Sumeria - Dance and Leave it all behind you 4:51


Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy - CD1 (2007)


Staralem sie dobra to tak zeby w miare nie nudzilo,nie bylo specjalnie znane wiekszosci(chociaz nie jest to taki rare jak u funkoffa,zdecydowanie)Staralem sie generalnie uniknac eurodiscowych instrumentalnych suit,nastawilem sie raczej na wokal.Chociaz jest tu pare "ciezszych "numerow jak np.Dinosaur,surowy z genialnymi partiami smyczkow.Don ray jest na poczatku celowo,bo jakos te trabki wydaly mi sie idealne na 1 numer.Celowo tez umiescilem produkcje Aleca R.Costandinosa -Sumeria,na samym koncu-DANCE AND LEAVE IT ALL BEHIND YOU:) Jezeli chodzi o moich faworytow z tej plyty...hmm...ciezko,naprawde.Ale na pewno w gre wchodzil by Amant.Produkcja Raya Martineza z ktorej to wycialem co nieco ,skracając ją tym samym o jakies 4 minuty.Generalnie partie bębnów i cos tam jeszcze...nic specjalnego.No coz,pozostaje mi zyczyc Wam milego sluchania i czekam na komentarze!Co do skladanki Funkoffa,na pewno doda cos od siebie niedlugo na swoim blogu-link macie obok)

CD2 - Funkoff
01. Seawind - What Cha Doin' 4:34
02. Ronnie G & The SM Crew - A Corona Jam 5:44
03. Rocket - I Wanna Know 6:26
04. One On One - Body Music (Long Version) 6:06
05. Atlantis - Keep On Movin' & Groovin' 7:10
06. Roundtree - I Want To Spend A Moment With You 6:30
07. UN - Disco Power 9:18
08. Boys Town Gang - Disco Kicks (Remix) 8:39
09. The Glass Family - Crazy 7:38
10. Bravo - Soul Sacrifice (Part Two) 6:10

Osses Sound - Osses & Funkoff - Disco Zwyciezy - CD2 (2007)

Disco zwycieży.

P.S Na okladce jest jeden blad,ale to chwilowe,jutro juz bedzie ok.

wtorek, 20 listopada 2007

Love & Kisses - How much i love you (1978)


Nadchodzi czas kiedy bede pisal 50-tego posta...Jescze nie wiem jak uczcze ta chwile jakze znamienita ale pewnie minie troche czasu az go wrzuce,mysle ze z pare dni gdyz czasu mam nie za duzo ostatnio..Ale tymczasem - Love & Kisses-genialny projekt Costandinosa.A jakze.

Najstarsze i jedyne sluszne dziecko Costandinosa,love and Kisses,zadebiutowalo w 1977 albumem "Love and Kisses" z dwoma 15 minutowymi klasykami - Accidental Lover i I found love..ktore sa tak grube ze az zal ich nie wrzucic ale to nie dzis.Alec kontynuowal swoje eurodiscowe dziela w 1978 na drugim albumie - How much i love you wlasnie.A1 wypelnia kolejna suitka ktora zara uslyszycie,na B1 jest bardzo cheesowa epicka balladka przenoszaca basn/bajke o pieknej i bestii w swiat disco..Niby cheese ale uwielbiam poczatek tego utworu jak i to co zaczyna sie po 9 minucie.Poezja !Znaczy-jak kto lubi oczywiscie...Na B1 jest jeszcze utwor Maybe-kilkuminutowa balladka popowa (kompletnie od rzeczy) ktorej tutaj nie wrzuce bo nie warto,serio.Tak wiec czapki z glow Panie i Panowie przed How much i love you,a Beauty and the beast wrzucam dla wiekszosci jako kolekcjonerska ciekawostke!

Love & Kisses - How much i love you

Love & Kisses - Beauty And The Beast

Disco zwyciezy.


P.S Okladka jest kiczowata i ochydna.Nie wiem co artysta chcial przekazac!